To natomiast oznacza, że w miarę zbliżania się do istotnych stref podażowych inwestorzy będą raczej poszukiwali okazji do sprzedaży, niż do kupna. Z taką sytuacją mamy do czynienia obecnie. Nasdaq Composite porusza się właśnie w okolicach oporu wyznaczanego przez dołek z września 2001r. Analiza techniczna każe traktować ostatnie wzrosty indeksu jako ruch powrotny do tego poziomu, co oznaczałoby że wkrótce wskaźnik rynku technologicznego powinien powrócić do spadków. Z drugiej strony powszechne oczekiwanie, że omawiany opór powstrzyma wzrosty oraz sygnały kupna niższego rzędu sugerują, że NASDAQ może jeszcze rosnąć. Pozwalają na to linie kierunkowe oraz tygodniowy MACD-histogram. Także fakt, że nie został jeszcze osiągnięty minimalny poziom wynikający z powstałej niedawno formacji podwójnego dna sprzyja kupujący. Poważniejsza strefa podażowa zagrażająca pozycji byków znajduje się w okolicy 1500 pkt. Przebiega tutaj długoterminowa średnia krocząca oraz linia trendu spadkowego oparta na szczytach z okresu marzec-maj.
Podobnie sytuacja prezentuje się w przypadku S&P 500 oraz czołowych indeksów europejskich. Wyjątkiem jest DAX oraz średnia przemysłowa Dow Jones. Oba indeksy poruszają się już ponad wrześniowymi dołkami. Dow Jones wybił się kilka sesji temu w górę z typowej bardziej dla hossy, niż dla bessy formacji trójkąta zwyżkującego i zgodnie z teorią powinien jeszcze wzrastać, do około 9700 pkt. Krótkoterminowa linia trendu wzrostowego stanowi wsparcie na wysokości 8600 pkt. i dopiero jej przebicie będzie nakazywało zweryfikowanie optymistycznych poglądów. 150 pkt. wyżej dodatkowym wsparciem jest górne ramię wspomnianego trójkąta.
Grzegorz
Uraziński
PARKIET