W połowie sesji sytuacja jednak się odwróciła - rozpoczął się powolny wzrost, który trwał do końca notowań. Indeksy zakończyły w pobliżu dziennych maksimów, jednak wagę wzrostów zdecydowanie obniżył bardzo niski wolumen. Pomimo wzrostów indeksu szybkie wskaźniki techniczne utrzymały wygenerowane w piątek sygnały sprzedaży. W perspektywie najbliższych sesji mimo wszystko bardziej prawdopodobne są więc dalsze spadki indeksów. Na przebieg dzisiejszych notowań duży wpływ mogą mieć dane makro - dotyczące zamówień na dobra trwałego użytku oraz zaufania konsumentów.
Zamknięcie w USA szczególnie inspirujące dla naszego rynku nie będzie. Wczorajsze, najniższe od kilku lat obroty pokazują, że na rynku panuje olbrzymie niezdecydowanie a równowaga jest krucha. Dzisiaj z aktywnością powinno być nieco lepiej - powinni się uaktywnić inwestorzy zagraniczni (po wczorajszej przerwie do pracy wraca rynek londyński). Dzisiaj rozpoczyna się też posiedzenie RPP - to może skłaniać największych inwestorów do dużej ostrożności (decyzja w sprawie stóp najprawdopodobniej zostanie podjęta jutro). Rozpoczęcie notowań nie powinno znacząco odbiegać od wczorajszego zamknięcia. Później rynek powinien poddać się nastrojom panującym w Europie. Sesja może znowu charakteryzować się niewielką zmiennością. Bardziej prawdopodobne jednak, że dzisiaj rynek będzie lekko zniżkował. Gorzej od rynku może zachowywać się Elektrim (brak przedłużenia wyłączności na negocjacje z konsorcjum BRE-Eastbridge na wyłączność w sprawie zakupu ET) oraz sektor bankowy (pokłosie niższych piątkowych ratingów dla BRE i Pekao).
Wczorajsza sesja nie przyniosła żadnych zmian w krótkoterminowej sytuacji technicznej. WIG20 nadal znajduje się poniżej luki bessy z 19 lipca (1136 - 1148 pkt). Wskaźnik ruchu kierunkowego znowu zniżkuje pokazując, że na rynku nie ma wyraźnego trendu. W krótkim terminie możliwa jest jeszcze jedna fala wzrostowa (do luki bessy 1188 -1192 pkt), jednak powinna się ona zacząć już w tym tygodniu. Jeżeli do tego nie dojdzie, rynek prawdopodobnie zakończy wzrost już na obecnym poziomie cenowym. Z początkiem września prawdopodobny będzie już powrót do spadków.