Wyskok z początku sesji kończy się tak samo szybko jak się zaczynał. Indeks
po maksie 1146,14 traci już 8 pkt , a spadek to systematyczne sypanie
papierów przypominające osuwanie w marazmie. Obroty jednak znacząco skoczyły
do przyzwoitych 33 mln. Co gorsza wszystko przy dalej mocnym Eurolandzie, a
więc kłopoty rynku wynikają z naszych problemów, a nie emocji przeniesionych