z USA nie ma wcale tak dużo wspólnego, a reaguje na dane z tego rynku
mocniej niż na wiadomości z rodzimych spółek. Trochę tutaj podziałało
zniecierpliwienie marazmem, a trochę mocne sygnały techniczne. Paręnaście
punktów nad 1144 przebiliśmy bez trudu kolejne opory, a zasięg po wybiciu z
flagi zaprowadzić miał nas w okolica konsolidacji z początku lipca. To
wszystko działało na wyobraźnię. Maksimum sesji zrobiliśmy na kilkanaście
minut przed zamknięciem aż na 1179 pkt. Kontrakty01.gif Indeks01.gif
Warto przy tym zauważyć, że banki praktycznie nie brały udziału w tym
wzroście. Głównie KGH PKN TPS i PKM pociągnęły cały rynek. Rzadko zdarza się
tak widoczne oderwanie całego bankowego sektora. Mocny niepokój budzić
powinien też olbrzymi spadek LOP podczas niemal całego wzrostu. Tylko z
początku kupowali optymiści liczący na pozytywną reakcję po danych, a
później mieliśmy niemal wyłącznie festiwal zamykania krótkich pozycji. To
nie wróży dobrze trwałości trendu.
Rozczarowanie przyszło dopiero o 16:00 kiedy to kolejne amerykańskie dane
schłodziły nieco rozpalone bycze głowy. Wskaźnik zaufania konsumentów spadł
do najniższego poziomu w tym roku 93,5 pkt. a miał wynieść 97,0. Nie pomogły
tutaj ani silne wzrosty indeksów, ani podpisywane przez CEO raporty
finansowe (wydarzenie czysto medialne mające na celu poprawę właśnie
nastrojów i zaufania). Dramatycznie spadła zarówno ocena dane okazały się tym razem słuszne. Nasz rynek miał
więc trochę szczęścia, bo gdyby dane podawano wcześniej, to w ślad za
światowymi indeksami moglibyśmy oddać nawet cały wzrost. Tak skończyło się
tylko przeceną na fixing, choć i ta zrobiła wrażenie. Od ostatniej
transakcji skończyliśmy 11 pkt. niżej, od maksimum sesji 18 pkt.
Obrót na sesji był bardzo przyzwoity i choćby tylko to poprawi nastroje.
Teraz wszystko zależy od zamknięcia w USA (i wyników HP po sesji), choć
będzie ono zapewne i tak byczo interpretowane. Wspominałem o tym w zeszłym
tygodniu, że bardzo często po dużych wzrostach w USA nasz rynek w końcu nie
wytrzymuje i zaczyna gonić światowe indeksy. Problem był z reguły w tym, że
wtedy już większość z nich formowała szczyty i to co przez nasze
fundusze/inwestorów odbierane było jako korekta było faktycznie odwracaniem
trendu. Wtedy "prawo longa" działa w sposób wzorowy. Wydaje mi się, że
jesteśmy obecnie właśnie w takim okresie. Dopóki nie będzie jakiś większych
spadków na rynkach zagranicznych to prawo longa nie powinno być ukarane.
Jednak nie liczyłbym już na pomoc zachodnich indeksów, a i nasz potencjał
powoli dobiega końca, na co wskazują choćby Zniesienia.gif Oczywiście jeśli
mamy nowy długoterminowy trend wzrostowy, to zniesienia nie będą miały
żadnego znaczenia, ale dla mnie póki co wzrost ma charakter jedynie korekty
ostatniej fali spadkowej, tak więc z optymizmem na tych poziomach bym już
nie przesadzał. Oczywiście w krótkim terminie mamy narazie dalej trend
wzrostowy i jakakolwiek inna pozycja niż długa byłaby zbyt dużym ryzykiem i
niepotrzebną walką z trendem. Jednak hossy nie wypatruje. Jeśli chodzi o
jutrzejszą obniżkę stóp, to prawdopodobnie dzisiejsze dane o cenach żywności
przesądziły o cięciu 50 pb. Kolejny ich spadek zaowocuje zapewne inflacją w
sierpniu zbliżoną (lub nawet niższą !! - ostatni raz) do lipcowego 1,3% W
takiej sytuacji nie widać barier dla obniżki stóp. MP