Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 28.08.2002 18:09

Rynek zdecydowanie zawiódł wygórowane, ale przecież realne oczekiwania

byków. Tyle wysiłku włożonego w ten wzrost, tyle nerwów. Z takiego mocnego

trendu spadkowego udało się obrócić na lekko wzrostowy, który miał

zaprowadzić ceny znacznie wyżej. I co? I nic. Rynek sobie po prostu zakpił.

Oczywiście w tym wszystkim jest nieco przekąsu. Rynek sobie nigdy nie kpi.

Reklama
Reklama

Rynek po prostu jest i robi to na co ma ochotę. Jeśli ktoś chce na nim

zarobić musi się przełamać i nie obrażać, na to, że ruch, jaki sobie

zaplanował na bazie nawet najlepszych narzędzi, się nie pojawił. Ba, zamiast

tego upragnionego ruchu był inny, na nieszczęście zupełnie odwrotny, który

powoli czynił spustoszenie w portfelu. Rynek zawsze ma racje. Rynek zawsze

postępuje właściwie. To są chyba najważniejsze "dogmaty" gracza. Na pogodę

Reklama
Reklama

też nikt poważnie nie może narzekać. Zakładając krótkie gatki nie sprawimy,

że w zimie będzie cieplej. Gdy będziemy na dworze w czasie deszczu to po

prostu zmokniemy. To jest ogólnie wiadome i dlatego bierzemy czasem parasol.

Na rynku takim parasolem są stopy. Dziś było je widać pod 1144 pkt. To były

"stopy" osób, które otwierają parasole bardzo szybko, gdy jeszcze nie

wiadomo, czy to faktycznie deszcz, czy też może tylko ptak. Jeśli deszcz to

Reklama
Reklama

mamy pewność, że nie zmokniemy, ale jeśli tylko ptak to tak jest już za

późno, a w dodatku wyglądamy trochę śmiesznie z otwartym parasolem, gdy nie

pada. Jak w takim kontekście rozpatrywać dzisiejszą sesję. Tak, po raz

kolejny po sporej białej świecy mamy sporą czarną. Ostatnio (17-18 lipiec),

gdy taki układ miał miejsce trwał trend spadkowy i było to oznaką jego siły.

Reklama
Reklama

Wtedy biała świeca okazała się jednodniowym wyskokiem i wróciliśmy do

spadków. Teraz jest inaczej. Teraz panowanie trendu spadkowego nie jest już

takie oczywiste. Układ świec jest negatywny, ale jeszcze bym nie rozpaczał.

Można było się skusić na zamknięcie długich pozycji, choć wydaje mi się, że

lepszym do tego momentem byłoby zajście cen poniżej poziomu konsolidacji w

Reklama
Reklama

okolicach 1130 (chorągiewka) Kontrakty01.gif Zamknięcie długich pozycji nie

równałoby się jednak z otwarciem krótkich. Na to jest jeszcze za wcześnie.

By do tego doszło, kursy musiałby przebić od góry linie trendu wzrostowego.

Zarówno na kontratakach, jak i na indeksie Indeks01.gif linia taka biegnie w

okolicy 1100 pkt. Nie trzeba chyba przypominać, jak ważny był to do niedawna

Reklama
Reklama

opór (zwłaszcza na WIG20). Zatem konkluzja jest taka, faktycznie dzisiejszy

spadek nie napawa optymizmem, ale jeszcze za wcześnie, by niedźwiedzie

szykowały ruszt na wołowe pieczyste. O RPP pisać nie ma co. Przewidywania,

co do decyzji były jasne. Ta je potwierdziła, więc trudno tu coś dodać. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama