wycenę Novellus"a, Morgan Stanley Micron Technology, Lehman Brothers zabrał
za to najwięcej punktów z Dow Jones obniżając prognozy dla General Electric,
a z kolei spadek ten po części równoważyły pozytywne wypowiedzi J.P Morgan
na temat General Motors.
Euroland nie zdążył w ślad za USA odrobić większości strat. Jedynie załapał
się Dax, który nawet na chwilę wyszedł na plusy. Oprócz tego indeksu powinno
być dzisiaj w Europie zielono, choć nastroje psuć mogą trochę posesyjne
informacje z Sun Microsystems. Firma obniżyła prognozy mówiąc, że wydatki
firm na technologię uległy znacznemu osłabieniu. Nie widać żadnej poprawy w
sektorze TMT, a perspektywy wyglądają jeszcze gorzej. W handlu po sesji
akcje spółki oczywiście spadły parę procent. Większej przeceny nie było, bo
sporo analityków liczyło się z takimi hiobowymi wieściami. AHI skończyło
jednak -0,4% na minusie i hamować będzie optymizm w Europie.
Z dzisiejszych wydarzeń nie sposób nie wspomnieć o danych makro. Dziś w
połączeniu z końcem miesiąca okazać się to może mieszanką wybuchową.
Najpierw o 14:30 mamy dynamikę zmian dochodów i wydatków ludności za lipiec.
Dane z reguły są przez rynki ignorowane. Wskazania mogą być różnie
interpretowane, a zresztą nikt zadłużeniem Amerykanów póki co się nie
przejmuje. Ważniejsza dla rynku będzie (15:45) korekta indeksu nastroju
Uniwersytetu Michigan za sierpień. Po ostatnim fatalnym wskaźniku zaufania
kone z 52 do 52,5. Wszystkie dane
musiałyby być fatalne by rynek się dzisiaj nimi przejął. Oczekiwania nie są
przecież zbyt optymistyczne i samo to powinno starczyć do zignorowania (w
krótkim terminie) złych wiadomości. Pomagać w tym powinien sam szef
czarodziei i zaklinaczy rynku - Allan Greenspan. O 16:00 AG rozpoczyna
przemówienie na corocznym ekonomicznym sympozjum w Kansas City. Oczywiście
wiadomo... że nic nie będzie wiadomo, ale analitycy i tak powiedzą swoje
optymistyczne wizje. Tematem przewodnim będą ewentualne wskazówki co do
obniżki stóp, na którą póki co nie widzę szans (wbrew największym bankom -
proszę sobie przypomnieć prognozy banków przed ostatnim posiedzeniem).
Zresztą Fed Fund Futures potwierdzają te wątpliwości i z ostatnich wskazań
100% szans na obniżkę na kolejnym posiedzeniu, zostało już tylko 25%. Z
jednej strony taki natłok danych i dodatkowych czynników z końcem miesiąca
na czele, powinien wywołać gwałtowną sesję. Trochę jednak zaprzecza temu
poniedziałkowe święto Labor Day, przed którym z reguły aktywność inwestorów
znacznie maleje, co zresztą obserwujemy od tygodnia. Teoretycznie w związku
z tym powinna dominować chęc pozbycia się akcji, ale o tak szybką
kontynuację spadków będzie (podobnie jak wczoraj) chyba ciężko. Jednym
słowem sesja może być nieco dziwna.
Zamknięcie w USA powinno nieco pomóc naszemu rynkowi. Kończyliśmy notowania
przy sporych minusach na rynku amerykańskim, a na zamknięcie jest mały
ząbek. Parę punktów na otwarcie nam się należy, choć pewnie bardziej na
wyobraźnie inwestorów działać będzie bliskość wsparć. Linie przyspieszonego
trendu wzrostowego są już zaledwie kilka punktów pod nami Kontrakty.gif
Indeks.gif a do tego jeszcze sławny już poziom wsparcia 1100 na indeksie
powinien ośmielić nieco byki. Sesja powinna więc stać się faktycznie
odbiciem, o którego skali zadecyduje seria danych makro z USA. Bez polskich
danych też się dzisiaj nie obędzie, choć na te paradoksalnie prawie nie
reagujemy (sic). Podany zostanie o 16:00 deficyt obrotów bieżących za
lipiec. Prognozowana wartość to 400-500 mln USD, ale po ostatnich danych
spodziewam się nieco lepszych (niższych) danych. Wszystko zachęca dzisiaj do
odbicia. Wprawdzie na polskiej giełdzie długo jeszcze (do czasu przerwania
dominacji kilku dużych graczy) nie będzie nic pewnego, ale można liczyć na
obronę wsparć. Poniedziałkowy brak sesji w USA (czytaj brak zagrożeń) też
powinien nam sprzyjać. Tak więc na dzisiaj liczę na plusy, choć w dłuższym
terminie nie widzę z obecnych poziomów i w obecnym okresie (wrzesień mocno
nie sprzyja akcjom - szczególnie po ostatnim 11 września) szans na trwałe
wzrosty. Wymarzonym scenariuszem byłoby teraz ukształtowanie podwójnego
szczytu na poziomie wtorkowego byczego szaleństwa. MP