spekulacyjnej bańki. Jednym z argumentów był przykład braku reakcji na
niektóre podwyżki stóp. W skrócie mówiąc, Greenspan przyznał jednak swoją
bezsilność w czasie internetowej hossy, choć zarówno dla mnie, jak i dla
wielu ekonomistów jasnym jest, że FED miał możliwość przerwania dmuchania
balona..... ale wcale tego nie chciał. Komu bowiem przeszkadza wzrost akcji
? Dopiero przy pęknięciu bąbla AG rozpoczął działania i tutaj trudno już mu
coś zarzucić (no może oprócz wykreowania przyszłorocznej inflacji - ale póki
nie zobaczę, nie krytykuję). Nie sztuką jest jednak naprawiać, ale
zapobiegać. Tego jednak nikt się nie chciał podjąć, ze względu na
"nieprzewidywalne gospodarcze skutki takich działań". No tak.....akcje
przestałyby rosnąć i zatrzymałyby się na w miarę rozsądnych poziomach.
Tragedia. ;-) Temat ciekawy, ale chyba za dużo by się zrobiło jak na poranny
komentarz.
Po sesji oczywiście nic się już nie stało. Wszyscy poszli wcześniej do domu.
Jeśli chodzi o Euroland, to skończył sporym plusem. Dax na przykład odwrócił
cały spadek 1,5% na podobne plusy na zamknięcie. Było to w momencie
ustanawiania szczytów na amerykańskich indeksach, ale tak naprawdę nie
sądzę, by ktoś poważnie potraktował późniejszą wyprzedaż na zerowym
wolumenie. Małe minusy w Eurolandzie będą, choć tak na dobrą sprawę, równie
dobrze inwestorzywojną z Irakiem. Ostry sprzeciw wobec jakiejkolwiek akcji USA zadeklarowały
Iran i Turcja, natomiast Sekretarz stanu USA Colin Powell chce
natychmiastowego powrotu inspektorów ONZ do Iraku i rozwiązania konfliktu
pokojowymi sposobami (wbrew woli wiceprezydenta).
Obojętnie jakie wnioski wyciągną europejscy inwestorzy po końcówce sesji w
USA i debatach o wojnie, to zapewne dość szybko ustalą poziom notowań i na
małych obrotach dotrwają do końca sesji. W USA dzisiaj Święto Pracy i dzień
wolny od giełdowej sesji. Tak więc w takich okolicznościach nasz rynek też
powinien czekać marazm. Powinien, choć niezbadane są wyroki funduszy.
Czasami tak już bywało, że dni wolne wykorzystywane były do szybkiego
podciągnięcia akcji. Może to nieco śmiesznie zabrzmi, ale raczej nie w
poniedziałki. Nie ma czasu by się naradzić, ustalić strategię (ewentualnie
porozumieć ;-). W weekend przecież się nie pracuje (ahaaa). Szukając jednak
coś pozytywnego, by poprzeć spodziewany przeze mnie lekki wzrost i
formowanie drugiego szczytu, można karkołomnie spojrzeć na 2 tygodnie
wstecz - mocny rajd w środę. W zeszłym tygodniu podobne wzrosty, tyle że we
wtorek. Czyli ten tydzień wypada jednak poniedziałek ? Oczywiście żartuje i
takich prognoz proszę nie brać raczej pod uwagę. Przeciągam nieco, by uśpić
czytelników i by nie musieli oglądać dzisiejszej marazmowej sesji. Wszystko
oprócz marazmu oczywiście ucieszy, ale nie ma teraz podstaw (informacji,
nowych sygnałów technicznych) pod jakiś większy ruch. Pozostaje spokojnie
przeczekać, lub zgadywać (jeśli już to do góry). Kontrakty.gif Indeks.gif
MP