Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 03.09.2002 08:29

Sesji w USA nie było, ale atrakcji po zamknięciu nie zabrakło. Niektórzy

wprawdzie już wiedzieli co się święci przed podaniem oficjalnego komunikatu

i stąd ten dwucyfrowy spadek ELE w samej końcówce sesji. A informacją, którą

większość poznała dopiero po sesji był komunikat Elektrimu, o decyzji

odstąpienia od podpisania ostatecznej umowy restrukturyzacyjnej

Reklama
Reklama

przekraczającego 440 mln euro zadłużenia z tytułu obligacji. Ta informacja,

to mówiąc wprost, nóż w serce spółki. Jeszcze tylko któryś Sędzia musi go

przekręcić, by ofiara dłużej się nie męczyła.

W obecnej sytuacji nie widzę szans na jakiekolwiek porozumienie z

obligatariuszami. Każdy przecież zdaje sobie sprawę, że stoją oni pierwsi w

kolejce po majątek ELE, a jedynym problemem w jego odzyskaniu była i jest

Reklama
Reklama

długa procedura przeprowadzania upadłości. Problem tylko w tym, że jak na

razie na znacznie dłuższe wyglądają wszelkie alternatywne sposoby. Spłata

obligacji miała trwać i tak kilka lat, ale jeśli spółka na tydzień przed

pierwszą wpłatą, po tylu miesiącach !!!, wyskakuje z takim kwiatkiem, to

cierpliwość obligatariuszy z pewnością się wyczerpie. Zresztą już wcześniej,

w nieco bardziej sprzyjających warunkach, odrzucali jakiekolwiek możliwości

Reklama
Reklama

większej redukcji długu. A może obecnie przeciśnięci do muru zgodziliby się

na przykład gotówkę w wysokości 50% ? Nawet jeśli tak to ELE na dzisiaj

takich pieniędzy nie ma i sam nie ma pomysłu jak je pozyskać. Czy zgodzą się

na mniejsze lub późniejsze raty ? Nie ma mowy, przecież nikt nie

zagwarantuje, że za pół roku zarząd nie zrobi konferencji i znów się nie

Reklama
Reklama

rozmyśli. A w tym czasie odsetki i straty rosną, rosną i rosną.

"Wycofanie się z podpisania tej umowy oznacza dla nas dwa scenariusze: albo

negocjujemy jeszcze jedno porozumienie, albo - jeśli obligatariusze nie

podejmą rozmów -rozważę złożenie wniosku o upadłość" - powiedział prezes

ELE. Jest jeszcze

Reklama
Reklama

jedno wyjście. Sami obligatariusze od razu złożą wniosek o upadłość. Nie

zgodzę się z jeszcze jedną wypowiedzią prezesa (ale co miał biedny

powiedzieć) z

konferencji prasowej - "Upadłość z wielu względów wydaje się gorszym

wyjściem niż GŁĘBOKIE pogorszenie warunków już wynegocjowanych. Liczę na to,

Reklama
Reklama

że nowe porozumienie da obligatariuszom większą pewność i większe przychody

niż miałoby to miejsce w przypadku upadłości". Tak można było myśleć przy

negocjowaniu pierwszej umowy restrukturyzacyjnej. Póki co jednak Ele nie

zapłacił ze swoich długów ani grosza, a w tym czasie straty rosną, rosną i

rosną.

Obligatariusze byli oczywiście dość mocno zaskoczeni, podobnie jak będzie

dzisiaj większość akcjonariuszy ELE. Kurs powinien się mocno wahać, a

pytanie o kierunek byłoby tutaj retoryczne. Minusy są jak w banku. Skoro o

bankach mowa, to nie można pominąć zaangażowania BRE w Elektrim. Tutaj

zarząd denerwuje się chyba bardziej, niż sam Elektrim. Ci pierwsi jak

wynikało z wywiadów mieli jeszcze jakieś nadzieje. Kurs BRE jako właściciela

23% akcji ELE też powinien dzisiaj ucierpieć.

Bez rewelacji o ELE zapowiadało się dzisiaj na podobny marazm do

wczorajszego, z podciąganiem

indeksu na małe plusy. Fundusze miały wykorzystać mały obrót, a dzisiaj

Euroland już by nie przeszkadzał. Spadkowy potencjał w większości

wykorzystany został już wczoraj i do czasu publikacji danych o 16:00 powinno

być tam spokojnie. Amerykański Instytut Zarządzania Podażą (ISM) poda indeks

obrazujący poziom aktywności w sektorze produkcyjnym. Ostatnio indeks spadł

do 50,5

czyli już bardzo blisko ważnej granicy 50 pkt. powyżej której mamy dopiero

rozwój. Obecnie rynek oczekuje wzrostu do 51,8, ale było sporo rozbieżnych

danych przez ostatnie tygodnie. Na przykład wskaźnik a dobra

trwałe. To sugeruje raczej wartości nawet wyższe od prognoz. Żeby

czytelników nie skołować za bardzo, podsumowując oczekuję dobrych danych.

Dane te powinny ustawić dzisiejszą sesję, więc rynki zagraniczne będą

spokojnie czekać. Wcześniej w USA ruchów też żadnych nie będzie, bo

wracający po długim weekendzie inwestorzy będą leniwi jeszcze bardziej niż w

nudne poniedziałki.

To miało zapewnić nam marazm, ale informacje z ELE powinny rynek nieco

rozruszać. Sam ELE ma oczywiście bardzo mały wpływ na indeks, ale może

obudzi trochę sumienia zarządzających, lub zagraniczne fundusze ? Prognozy

na dzisiejszą sesję nie ma sensu stawiać. Trzeba zobaczyć reakcję inwestorów

na BRE i ELE, oraz co najważniejsze, obrót na reszcie spółek. Póki co,

otwarcie na kontraktach parę punktów na minusie, tym bardziej przy kontraktach

amerykańskich spadających po około 1%. Kontrakty.gif

Indeks.gif MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama