Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 03.09.2002 17:45

Sesja zaczęła się spadkiem zaledwie 10 pkt. ale była to jedynie mała

przystawka przed dzisiejszą ucztą niedźwiedzia. Już przed otwarciem rynku

kasowego przebiliśmy na kontraktach linie przyspieszonego trendu spadkowego

Kontrakty01.gif , co w dużej mierze zawdzięczamy kolejnej fatalnej sesji w

Eurolandzie. Skala przeceny na zagranicznych parkietach jest wprawdzie mocno

Reklama
Reklama

zasłużona, ale przyznam, że to akurat mnie dzisiaj z rana trochę zaskoczyło.

Wczorajsze zamknięcie Dax setką na minusie, a już dziś rano, przy braku

sesji w USA, kolejna przecena. Były wprawdzie złe dane makro, złe

rekomendacje i informacje z firm, ale prawie 250 pkt w dwie sesje nie

zdarzało się zbyt często przy "przeczekiwaniu" amerykańskiego święta.

(Obecny dramat to już inna historia). Wiadomo też było, że przecena w

Reklama
Reklama

Eurolandzie musi się przełożyć także na rynek amerykański, na którym

kontrakty już nawet rano pokazywały negatywne otwarcie. Ta kropla

przepełniła czarę goryczy, którą wczoraj po sesji napełniły komunikaty

Elektrimu.

Otwarcie na akcjach było na granicy ważnego wsparcia 1100 pkt na indeksie.

Poziom ten jest (był) linią szyi formacji podwójnego dna, nad którą wybicie

Reklama
Reklama

dało ostatnie mocne zwyżki. To technicznie bardzo istotny poziom, opisywany

akurat nie tylko w naszych analizach. Po otwarciu indeks szybko ruszył do

dołu i na reakcję nie trzeba było długo czekać. Początkowa przecena to tylko

około 2% na największych spółkach, 5% na BRE i 40% po opóźnionym otwarciu

Elektrimu. Jaki jest końcowy wynik można zobaczyć w dziale notowań. Sypanie

Reklama
Reklama

było dosłownie wszystko i to bardzo mocno, choć podaż nie przeważała tak

znacznie na dwóch silnych ostatnie sesje akcjach - PKN i PEO Po obrotach

widać jednak, że to nie brak podaży, ale mocny popyt (nasze fundusze).

Przecena z jedną małą korektą trwała przez ponad 2 godziny. Jeśli ktoś nie

pamięta to przypomnę tylko, że impulsem (powtórzę - impulsem) do tego była

Reklama
Reklama

decyzja odstąpienia od podpisania ostatecznej umowy restrukturyzacyjnej

przekraczającego 440 mln euro zadłużenia z tytułu obligacji. Na tydzień

przed pierwszą ratą za obligacje taki cyrk, jest natychmiastową utratą

wiarygodności zarządu w oczach całego rynku kapitałowego, dla samej spółki

ciosem w samo serce, a dla całego rynku wytworzeniem fatalnego nastroju. Ten

Reklama
Reklama

przypadek byłego flagowego okrętu GPW (ufff co za czasy) poruszył nieco

sumienia zarządzających i obudził zagraniczne fundusze, które nieco szybciej

zaczęły wychodzić z polskich akcji (od wielu miesięcy systematycznie to

robią). Przecena skończyła się dopiero na poziomie linii trendu wzrostowego

Indeks01.gif To już na dzisiaj przy spadku 4,5% była bariera nie do

przebicia.

Łapacze dołków zrobili z tego poziomu 10 pkt korekty, ale to też dobrze o

rynku nie świadczy. Korekta była zbyt mała i zbyt wolna jak na tak silną

przecenę. Zresztą wynikało to bardziej z odpuszczenia podaży, zdającej sobie

sprawę, ze zgubnych efektów doprowadzania rynku na skraj przepaści (wtedy

nawet na -6% nie byłoby komu oddać akcji). Po korekcie weszliśmy w

stabilizację która przez 3 godziny dociągnęła nas do końca sesji (nie licząc

fixingu). Sesji, która dobitnie potwierdziła, że ostatnie wzrosty były

jedynie korekcyjny ruchem wakacyjnej przeceny. Spadki przyszły wprawdzie

przed zakładanym podwójnym szczytem, ale ELE poczekać nie chciało i

ulubionej formacji odwracania trendu na naszym rynku nie zdążyliśmy

zobaczyć.

Co na kolejne dni ? Nie było na ostatnich sesjach optymistycznych sygnałów,

tak więc tym trudniej jakichkolwiek dopatrywać się dzisiaj. Praktycznie

jedyna nadzieja byków to linia trendu wzrostowego poprowadzona od lipcowego

dołka, ale dołków nie ustala się w lipcu - ostatnio tylko stwierdzić, że dalej jest za drogo.

Zachowanie rynku na jutrzejszej sesji w 80% zależy od końcówki w USA. 20% to

jest oczywisty i zasłużony pesymizm. Obecnie w Stanach po fatalnym ISM (nie

potwierdzającym wcale ostatnich dobrych danych - może zobaczymy w przyszłym

miesiącu spore ich korekty ?) mamy mały dramat, ale różnie to już bywało,

więc nie ma co wyprzedzać. Wprawdzie na końcowym fixingu rynki nieco

"sfiksowały", ale i tak zrealizowały tym samym tylko obowiązkowy zasięg

przeceny, dochodząc do linii trendu. Kontrakty01.gif Indeks01.gif Jeśli

USA się wybronią (z jakiego powodu ?) , to możemy mieć jutro ładne odbicie

od tych linii i odreagowanie sporego dzisiejszego spadku. To jednak moim

zdaniem przedłużyłoby tylko to co nieuniknione, czyli zejście w pobliże

ostatniego dołka, a za ten uznałbym wszystko poniżej już 1045 pkt. Od tego

miejsca, przy ewentualnym spadku do tego poziomu, zaczęłaby się gra pod

podwójny dołek (efekt stycznia ? :-)). Póki co czekamy na zamknięcie w USA.

MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama