Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 04.09.2002 08:35

Amerykanie rozpoczęli wrzesień bardzo dynamicznie. Kierunek ruchu okazał się

jednak niezbyt przyjemny dla posiadaczy tamtejszych papierów. Pierwsza

wrześniowa sesja to silny spadek głównych indeksów. Spadek o dawno nie

notowanej skali. Chyba nikt nie ma wątpliwości z jakim trendem mamy do

czynienia. Już początek sesji wyglądał fatalnie, a rozczarowujący poziom

Reklama
Reklama

wskaźnika ISM tylko dolał oliwy do ognia. Cóż, zamiast spodziewanego wzrostu

jego wartości mieliśmy brak zmiany. Niski poziom z ubiegłego miesiąca został

utrzymany, a wszelkie nadzieje na poprawę właśnie pryskają. Wprawdzie

jeszcze z czarnowidztwem tamtejsi analitycy się wstrzymują oczekując na dane

z rynku pracy (publikowane w piątek), to rynek kapitałowy chyba dość jasno

sygnalizuje, co o nich sądzi. Efekt jest widoczny na wykresach Dow.gif

Reklama
Reklama

Nasdaq.gif SP500.gif Spadki nie były oczywiście wynikiem jedynie niskiego

wskaźnika ISM. Swoje dołożył Prudential Securities wystawiając rekomendację

"sprzedaj" dla Citigroup (spadek o 10%) wychodząc z założenia, że spółka nie

wykona prognozy zysku. Dostało się też spółce Ford Motor (7,1%) za obniżkę

rekomendacji wystawionej przez UBS Warburg. Za Fordem poszedł General Motors

(-4,8%). Spadały spółki z sektorów technologicznych (producenci

Reklama
Reklama

półprzewodników, spółki internetowe, sieciowe i producenci sprzętu

komputerowego) głównie za sprawą wypowiedzi analityka Dana Nilesa z Lehman

Bros., który spodziewa się, że Intel przy najbliższej okazji obniży poziom

prognozowanych zysków. IBM (-4,9%) zwalnia 4000 pracowników, co pociągnęło

nie tylko samą spółkę ale i oczywiście jej konkurentów, w tym

Reklama
Reklama

Hewlett-Packard (-6,6%). I tak dalej, i tak dalej. Wymieniać można bez końca

i na każdy sektor znajdzie się jakaś kiepska informacja. Amerykanie mają

także świadomość, że wrzesień jest zwykle miesiącem spadków i przez taki

pryzmat obserwują rynek i reagują na wszelkie napływające nań wiadomości.

Jedynym sektorem, który był wczoraj ciepło przyjęty przez inwestorów był,

Reklama
Reklama

jak się można domyślać, sektor "złoty". Samo złoto zanotowało wczoraj ładny

wzrost, jak również spółki z nim związane. W czasie notowań posesyjnych

rynek starał się choćby lekko odbić ale jakoś mu to nie wyszło i w końcu

wskaźnik AHI zakończył kwotowanie praktycznie na zero (+0,14 %). Obecnie

kontrakty w USA notują lekkie plusy wobec fair value (SP +2,54 NQ +6,02).

Reklama
Reklama

Nie wydaje mi się, by to wystarczyło by nasz rynek nie otworzył się na

spadku. Nie powinien być on jednak zbyt duży, bo łapacze dołków już

ustawiają się w kolejce do kupna. Wczorajszy fixing był trochę paniczny, co

także zmniejsza potencjał spadku na otwarciu. No i nie należy zapominać, że

niezależnie jak spory był wczorajszy spadek w USA, to dużą jego część mamy w

cenach. "Zielone" kontrakty działają na wyobraźnię także i na inwestorów w

Europie zatem tam dużych spadków także nie należy oczekiwać, a to wybija

naszym misiom poważną broń z ręki. Interesująco to wygląda z perspektywy

wykresów Kontrakty.gif Indeks.gif Wczoraj oba zatrzymały się na swoich

liniach trendu wzrostowego. Zejście niżej to powrót do trendu spadkowego

zapoczątkowanego jeszcze w maju br. a więc niezbyt przyjemna perspektywa dla

posiadaczy długich pozycji. Nie będę silić się na prognozy bo w kontekście

dzisiejszej sesji przypominać to może wróżenie z fusów. Nie można oczywiście

zapomnieć o sprawie ELE vs. obligatariusze i wczorajszych "uspakajających"

wypowiedzi Prezesa Kostrzewy i akcjonariusza Elektrimu Pana Jakubasa.

Zarówno BRE, jak i ELE wczoraj mocno spadły więc niewykluczone, że będziemy

mieli do czynienia z jakimś odbiciem. Tylko czy warto się w to bawić?

Obserwujmy linie trendu. Jeśli jakimś cudem się obronią to byki nie są

jeszcze skazane na por

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama