Nie wydaje mi się, by to wystarczyło by nasz rynek nie otworzył się na
spadku. Nie powinien być on jednak zbyt duży, bo łapacze dołków już
ustawiają się w kolejce do kupna. Wczorajszy fixing był trochę paniczny, co
także zmniejsza potencjał spadku na otwarciu. No i nie należy zapominać, że
niezależnie jak spory był wczorajszy spadek w USA, to dużą jego część mamy w
cenach. "Zielone" kontrakty działają na wyobraźnię także i na inwestorów w
Europie zatem tam dużych spadków także nie należy oczekiwać, a to wybija
naszym misiom poważną broń z ręki. Interesująco to wygląda z perspektywy
wykresów Kontrakty.gif Indeks.gif Wczoraj oba zatrzymały się na swoich
liniach trendu wzrostowego. Zejście niżej to powrót do trendu spadkowego
zapoczątkowanego jeszcze w maju br. a więc niezbyt przyjemna perspektywa dla
posiadaczy długich pozycji. Nie będę silić się na prognozy bo w kontekście
dzisiejszej sesji przypominać to może wróżenie z fusów. Nie można oczywiście
zapomnieć o sprawie ELE vs. obligatariusze i wczorajszych "uspakajających"
wypowiedzi Prezesa Kostrzewy i akcjonariusza Elektrimu Pana Jakubasa.
Zarówno BRE, jak i ELE wczoraj mocno spadły więc niewykluczone, że będziemy
mieli do czynienia z jakimś odbiciem. Tylko czy warto się w to bawić?
Obserwujmy linie trendu. Jeśli jakimś cudem się obronią to byki nie są
jeszcze skazane na por