Jest to niestety jeden pozytyw wczorajszej sesji -(odbicie ponad 1050 pkt. połączony z przejęciem akcji od panikujących graczy).

Sesje w USA zakończyły się tylko lekkim odbiciem i trudno zakładać, że tamtejsze rynki zanotowały chociażby krótkoterminowe dno. Dziś pokaźna ilość danych makro, które zaważą na drugiej części sesji. Po sesji w USA odbędzie się konferencja Intela, na którą z niecierpliwością czekają analitycy - przeważają opinie, iż Intel może podać ostrzeżenia dotyczące swych prognoz zysków.

WIG20 powinien otworzyć się dziś nieco powyżej poziomu z zamknięcia. Poważny opór znajduje się na wysokości połowy czarnej świecy z wtorku (około 1080 punktów), ale nie ma raczej najmniejszych szans, by mogło dojść do tak silnego odbicia. Przy optymistycznym scenariuszu wzrost zakończy się w okolicy 1065-1070 pkt. Jeśli sytuacja na rynkach zagranicznych znów się pogorszy to czekałby nas test obszaru w okolicy 1042-45 punktów i nie byłby to dobry prognostyk. Wskazania techniczne nie są obiecujące - RSI przełamało swój wzrostowy trend, MACD spadł poniżej poziomu równowagi i przebił swą średnią. Są to sygnały, które niestety zapowiadają dalsze spadki w horyzoncie średnioterminowym.