Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 06.09.2002 08:29

W Stanach byki mają za sobą kolejną nieprzyjemną sesję. Dow.gif się jeszcze

jakoś trzymał, ale Nasdaq.gif zakończył wczorajsze notowania na minimum. To

nigdy nie jest dobry znak na przyszłość. Trudno uznać, że spadki były

wywołane słabymi danymi, jak to podaje się w serwisach w USA. Słaby był

wczoraj jedynie wskaźnik ISM dla usług, no ale po publikacji jego

Reklama
Reklama

odpowiednika dla przemysłu trudno spodziewać się było rewelacji. Wydajność

pracy nie rozczarowała, podobnie jak dynamika zamówień fabrycznych.

Oczywiście niskie wartości wskaźników ISM rzucają cień na możliwość odbicia

w gospodarce, ale o tym wiedzieliśmy wcześniej. Co więc spowodowało spadki?

Czy to naprawdę, aż tak istotne. Spadki powodowane są przez nastroje

panujące na wśród inwestorów. To one sprawiają, że rynek w różnym stopniu

Reklama
Reklama

reaguje na różne informacje. Te napływają zarówno dobre, jak i złe. Obecnie

inwestorzy wyczuleni są na te złe więc na nie reagują mocniej. Bessa.

Wczoraj dostało się sektorom technologicznym (spadał m.in. Intel przed

publikacją swoich wyników, za nim leciał AMD) oraz liniom lotniczym. Po raz

kolejny jedynym poważnym wygranym sesji był sektor "złoty". Wczoraj mieliśmy

do czynienia z dużym skokiem cen złota oraz wzrostem cen akcji spółek z nim

Reklama
Reklama

powiązanych. To tylko potwierdza, że nad rynkiem wiszą ciemne chmury.

Wzrosty na rynku obligacji świetnie wpisują się w ten schemat. Po sesji

sprawa kluczową były wyniki Intela. Przedstawiciele spółki podali, że

wielkość przychodów za III kw. będzie raczej w dolnej części zakresu 6,3-6,9

mld dolarów. Obawy okazały się więc zbyt wielkie i podczas notowań

Reklama
Reklama

posesyjnych ceny akcji spółki nadrobiły większość spadku z regularnej sesji.

Za Intelem poszły inne spółki i AHI zakończył kwotowanie na poziomie +1,8%.

Obecnie kontakty w USA notują spore plusy względem fair value (NQ +13,9 SP

+4,6). Zatem można przyjąć, że niezależnie od faktu, że regularna sesja

skończyła się spadkiem, nastroje są całkiem dobre. Mowa oczywiście o

Reklama
Reklama

nastrojach europejskich inwestorów. W Europie wszyscy przepadają za wysokim

AHI.

Można zatem przypuszczać, że sesje w Europie (sądzę, że także i u nas)

rozpoczną się na poziomach nieco wyższych od wczorajszych zamknięć. Niemniej

jakiś wielkich rajdów się nie spodziewam. Dziś o 14:30 dostaniemy sporą

Reklama
Reklama

porcję ważnych danych makro ze Stanów (charakterystyka rynku pracy).

Oczekiwania co do wielkości stopy bezrobocia są raczej pesymistyczne.

Serwisy podają różne szacunki ale zwykle jest to więcej niż było ostatnio

(5,9%). Zatem nie powinniśmy się zdziwić, gdyby stopa bezrobocia ponownie

sięgnęła 6,0% . Dane te ustawią końcówkę sesji. Do tego czasu powinno być

raczej spokojnie. U nas można spodziewać się ciekawej walki na poziomie

dołka z 26 lipca. Wczorajsze zamknięcie to raptem odległość 3 pkt, ale

dzisiejszy początek sesji powinien trochę oddalić ceny od tego

newralgicznego poziomu. Kontrakty.gif Indeks.gif Potem możemy tylko

obserwować. Zważywszy na kierunek trendu, należałoby się spodziewać

pokonania poziomu dołka i kontynuację zjazdu. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama