O 14.30 czekają nas dane o stopie bezrobocia w USA (prognoza na poziomie 5,9 % jest niestety dość optymistyczna) - ostatnio publikowane dane tygodniowe o nowo zarejestrowanych bezrobotnych mogą zwiastować, że stopa jednak wzrośnie, co z kolei zostałoby negatywnie przyjęte przez rynki.Nasz rynek z pewnością nie spadnie jeśli sytuacja na zachodzie będzie dobra, wczoraj inwestorzy bronili udanie poziomu w okolicy 1040 punktów, więc dziś notowania mogą rozpocząć się od odbicia cen akcji. Pierwszy opór znajduje się jednak w okolicy 1051 punktów. Wczorajsze relatywnie lepsze zachowanie GPW od reszty rynków powinno skutkować tym, iż ewentualny wzrost indeksu będzie niewielki. Jeśli popołudniowe dane z USA okazałyby się pomyślne to można by mówić o możliwości poważniejszego odreagowania. Wcześniej nie należy się spodziewać większych ruchów indeksu bowiem ryzyko jest za duże. Koniunktura jest wyznaczana przez rynki zagraniczne i z tym należy się pogodzić. Dziś zostaną podane ceny żywności za II połowę sierpnia, jeśli wystąpi deflacja to zwiększą się oczekiwania na dalsze obniżki stóp procentowych ( gotowość taką wykazują sami członkowie RPP). Kolejny instytut badawczy podał, że poprawia się koniunktura w przemyśle, co przemawia za stopniowym ożywianiem się gospodarki. Pozytywne sygnały lokalne jednak nie wystarczą do poprawy koniunktury na GPW, bez zmiany tendencji na giełdach zagranicznych.