Pomimo iż w średnim terminie sytuacja wygląda kiepsko, w perspektywie najbliższych sesji są szanse na korekcyjne wzrosty. Nadzieje na takie wzrosty stwarza (poza dużym pesymizmie bazy) zachowanie krótkoterminowych wskaźników technicznych. Większość z nich pokazuje silne wyprzedanie rynku, niektóre zaś po piątkowej sesji wygenerowały sygnały kupna (dziewięciodniowy RSI). Na korzyść odbicia przemawia też udana obrona lipcowego dołka (1025 pkt).

W krótkim terminie silną strefą wsparcia jest 1028 - 1032 pkt (minima z piątku i czwartku). Przebicie tej strefy właściwie przekreślałoby szanse na wzrostową korektę. Taki scenariusz w najbliższych dniach jest jednak mniej prawdopodobny. Pierwszy opór przebiega już na poziomie 1058 pkt (piątkowe maksimum), następny na 1069 pkt (maksimum ze środy). Najistotniejszy w krótkim terminie jest jednak 1087 pkt - tutaj znajduje się połowa czarnej świecy z wtorku. Ten poziom może być też docelowy dla rozpoczynającej się korekty spadków.

Dzisiejsze notowania powinny rozpocząć się niewielkim, kilkupunktowym wzrostem. Wystarczającym oporem w pierwszej części sesji powinien być poziom 1058 pkt. Z tej wysokości może dojść do osłabienia, a następnie stabilizacji. W dalszej części możliwa jest kolejna próba wzrostowa w kierunku 1058 pkt. Gdyby na rynkach zachodnioeuropejskich utrzymała się dobra koniunktura możliwa byłaby nawet próba ataku na 1069 pkt - na razie nie jest to jednak zbyt prawdopodobne.