Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 09.09.2002 17:26

Trudno piszę się komentarz do takiej sesji jak dzisiejsza. Nie byłoby bowiem

zbyt wielkiej szkody dla rynku, gdyby sesja po prostu się nie odbyła. Obroty

były żałosne, zmienność prawie żadna, a pierwsza część sesji to jednoakcyjne

rzeźbienie indeksu, zupełnie bez znaczenia dla przyszłości rynku. Z

zachowania kontraktów także trudno było cokolwiek wnioskować, gdyż niemal

Reklama
Reklama

cały czas kręciliśmy się w okolicach piątkowego zamknięcia. Wprawdzie

systematycznie pogłębiane minima na rynkach Eurolandu, ze spadającym ponad

2% Dax na czele, sprowadziły nas po otwarciu kasowego na minimum 1038 pkt,

ale był to tak samo przypadkowy wyskok, jak późniejsze 1053 przed 14:00.

Jedyną atrakcją sesji było zachowanie Elektrimu, który z przerwami na

zawieszenie notowań rósł 40%. Popyt uderzył w samo południe i to właśnie ta

Reklama
Reklama

spółka pomogła wyprowadzić kontrakty z najniższych poziomów sesji pod

popołudniowe maksy Oczywiście nie mówię tutaj o tych marnych punktach,

które ELE dawał indeksowi, ale o nastroju na rynku. ELE mimo że stał się

spółką wybitnie spekulacyjną, dalej jest w indeksie WIG20, a jego

przeszłość, czy choćby powiązania z BRE, działają (jeszcze) na wyobraźnię

inwestorów. Studzę jednak zapały wszystkich widzących możliwość ogromnego

Reklama
Reklama

zarobku na akcjach. Inwestorzy po 4.....6......czy 8 pln też tak myśleli

(Ile teraz akcje muszą wzrosnąć ?). Ogrom złych informacji jaki spadał na

tych poziomach na spółkę był tak duży, że "gorzej już być nie mogło". Jednak

tym mottem nie należy się zbyt lekkomyślnie kierować, bo równie dobrze można

kupować PKN, po informacjach, że odkryto analogiczne do Enron"u malwersacje.

Reklama
Reklama

Gorzej może być zawsze i wszystko wskazuje, że w ELE tak właśnie będzie.

Jeśli zarząd zgodzi się na sprzedaż ET, po proponowanej obecnie dużo niższej

cenie, to rynki pewnie kolejny raz się ucieszą. Później któryś analityk

zapyta "Chwileczkę, to co zostanie w ELE po spłacie długów ?" i zabawa w

przeceny zacznie się od nowa. Póki co, kilkadziesiąt procent wzrostu. Chwilo

Reklama
Reklama

trwaj - do marnych 3 pln (przy odpowiednim przedstawianiu i nagłaśnianiu

sprawy przez zainteresowane strony nawet to możliwe) zostało jeszcze

przecież 100% wzrostu.

Wracając do mniej spekulacyjnych spraw, czyli kontraktów (sic ;-) - w

technicznym obrazie rynku nic się dzisiaj nie zmieniło. Była wprawdzie

Reklama
Reklama

szansa na małe odwrócone RGR, ale przed 11 września rynku nikt nie chce

podciągnąć. Sygnał kupna padłby dopiero po przejściu na zwiększonym obrocie

poziomu 1159 pkt. Zasięg wzrostu mizerny, ale dobre i to Kontrakty01.gif Na

indeksie też bez żadnych sensacji. Indeks01.gif Uwagę może zwraca jedynie

pogłębiająca się różnica między notowaniami obu rynków. Baza przekracza

już -20 pkt. co po części wiąże się ze słusznymi (moim zdaniem)

wątpliwościami rynku, co do trwałości obecnej korekty, a po części ze

zbliżającym się 11 września, który jest dla giełdowych spekulantów sporą

niewiadomą. Do tej daty nie powinno być większych wahań. Zresztą jutrzejszy

brak danych makro dodatkowo będzie zniechęcać do większej aktywności. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama