Tym bardziej, że rynki w USA będą w środę działać krócej, a uroczystości upamiętniające ofiary ataku na bliźniacze wieże WTC spowodują, że handel na Wall Street na pewno nie będzie odbywał się w normalnym tempie. Ci, którzy zdecydowali się jednak na zawieranie transakcji woleli na początku sesji kupować akcje, tym bardziej, że pojawia się coraz więcej głosów mówiących o poprawianiu się koniunktury w amerykańskiej gospodarce. W tym tonie wypowiedział się m.in. sekretarz skarbu - Stephen O'Neill. Wśród spółek uwagę zwracał m.in. popyt na akcje Forda, który zapowiedział osiągnięcie zysku w trzecim kwartale. W ofensywie znaleźli się też inni potentaci wchodzący w skład indeksu Dow Jones - konglomerat General Electric i największa na świecie firma handlu detalicznego - Wal-Mart Stores. W takich okolicznościach do godz. 18.00 naszego czasu główny nowojorski indeks wzrósł o 0,38%, a wskaźnik Nasdaq Composite, mierzący koniunkturę w branży high-tech, zyskał w tym samym czasie 0,47%.
Wtorek był też udanym dniem dla inwestorów w Europie. Na uwagę zasługiwała przede wszystkim zwyżka paryskiego indeksu CAC-40 o 3,12%. Wskaźnik pociągnął w górę koncern medialny Vivendi (+6%), który prawdopodobnie niebawem pozbędzie się działalności w branży wydawniczej. O ponad 5% zdrożały papiery France Telecom. W całej Europie silnie rosły akcje spółek motoryzacyjnych - m.in. Renault (4%), Peugeot (3%) czy DaimlerChrysler (4,5%), korzystających z lepszej prognozy Forda. Zwiększały się też notowania firm z branży telekomunikacyjnej. Inwestorzy zignorowali korektę w dół prognozy sprzedaży Nokii, uznając, że informacje opublikowane przez fińską spółkę dane nie są tak złe, jak się spodziewano. Akcje samej Nokii staniały we wtorek o niecały 1%. Londyński FT-SE 100 zyskał 2,78%, a frankfurcki DAX do godz. 18.00 wzrósł o 1,49%.
Łukasz Korycki
PARKIET