Indeks spokojnie, acz systematycznie pnie się w górę. Do poziomu oporu
zostało mu raptem kilka punktów. Kontrakty utrzymują ujemną bazę, ale
wyraźnie zmniejszyła się jej skala. To przy spadających kontraktach w USA
każe sądzić, że nasz rynek ponownie staje się "silny". Szkoda tylko, że ta
siła nie ma wielu racjonalnych podstaw. Z 4-5. KJ