ćwierć procenta.
Na naszym rynku też mamy tradycyjne komunikaty po sesji, choć tradycja ta
dotyczy raczej tylko jednej spółki - Elektrimu. Spółka znów będzie w centrum
uwagi, po złożeniu przez obligatariuszy oferty kupna całego Elektrim
Telekomunikacja. To tyle faktów. Nie komentuję tego, bo nawet nie wiem na
ile poważna jest oferta, na ile jest to tylko gra na zwłokę, na ile ma to
podnieść kurs, oraz czy dziś po sesji, lub w jej trakcje w czasie
konferencji w samo południe (taka naprawdę jest) nie padną kolejne sensacje,
oraz czy będą to tylko puste słowa, czy już czyny. itd. itp. Ciekawe to
wszystko, ale tylko dla małej grupki osób.
Euroland rozpocznie dzisiaj na minusie, nie mając w cenach wczorajszej
amerykańskiej przeceny w samej końcówce. Dla bliskiego nam Dax informacja to
na tyle fatalna, że na wczorajszej sesji już testował wieloletnie wsparcia.
Dax.gif Niżej jest przepaść. Jak podziała przebicie tego poziomu, oraz
realizowanie RGR w Stanach na poczynania naszych funduszy ? Wczorajsza sesja
na pewno nauczyła trochę pokory, a ogromny obrót świadczy, że oporów nie
będzie wcale tak łatwo przejść jak to bywało często przy szybkim sztucznym
grzaniu rynku. Teraz potrzebna jest zdecydowana pomoc rynków zachodnich, a
te jedynie pomagają na razie niedźwiedziom.
Nie ma jednak co rozpaczać, tak samo jak wczoraj nawet z samego rana nie
można było wpadać w euforie. Jesteśmy dalej w horyzoncie, którego ramy
wyznacza od góry mou sporo już zdyskontowało. Poza przyglądaniem się ruchom na
akcjach (oby na takim obrocie jak wczoraj), oraz naśladowaniem Eurolandu,
inwestorzy czekać też będą na dane o 14:30. Podany zostanie deficyt
handlowy, oraz inflacja na poziomie cen konsumentów. Obie dane nie są
obecnie dla rynku tak istotne, ale duża zmienność po podawanych ostatnio
danych makroekonomicznych nie pozwala ich zignorować. Ważniejsza będzie
oczywiście nasza dynamika produkcji, ale to na sam koniec sesji, więc
dzisiaj wpływ będzie ograniczony. Prognozy są bardzo różne, ale na tak duży
wzrost jak ostatnio nikt już nie liczy - między innymi ze względu na
mniejszą liczbę dni roboczych. Spodziewać się można 1-2% wzrostu.
Nie można stawiać obecnie prognozy dla rynku na całą sesję. Od zbyt wielu
czynników zależy zachowanie
kontraktów. Brak jest trendu i sygnałów pokazujących kierunek wybicia.
Trzeba albo poczekać na jakiś większy "ruch w interesie", albo grać od
ściany do ściany horyzontu w rytm światowych indeksów. Nastroje, jak
pokazała wczorajsza sesja, potrafią błyskawicznie się zmieniać w czasie
jednej sesji. MP