Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 18.09.2002 08:23

Tylko pierwsze minuty były na plusie. Irackie deklaracje dobrej woli

pozwoliły na świetne otwarcie, co paradoksalnie chyba jeszcze bardziej

dobiło rynek, zachęcając inwestorów do skorzystania z okazji. Od maksimów

sesji ustanowionych całkiem wysoko w pierwszych minutach sesji, aż do samego

zamknięcia indeksy już tylko spadały. W końcówce spadek ten mocno

Reklama
Reklama

przyspieszył, co ma niemiłe konsekwencje. Po pierwsze Euroland nie lubi

przecen w samej końcówce i dzisiaj musi nadrobić, Po drugie naruszone

zostały wsparcia na indeksach, które można uznać za linie szyi formacji RGR.

Najwyraźniej widać to na SP500.gif ale Nasdaq.gif i Dow.gif też nie

zachęcają do kupna. Wprawdzie z reguły to formacja odwracająca trend, ale

trudno interpretować to inaczej jak pesymistycznie. Jeśli indeksy szybko nie

Reklama
Reklama

zawrócą, kolejne kilka dni może być bardzo nieprzyjemne dla akcjonariuszy,

co w świetle sezonu ostrzeżeń i rozgrywek politycznych staje się coraz

bardziej prawdopodobne. W całym pesymistycznym obrazie wczorajsze

amerykańskiej sesji najgorsze jest to, że obroty na obu rynkach były bardzo

duże.

Rynki spadły głównie z trzech powodów. Pierwszy to chłodne komentarze

Reklama
Reklama

administracji Busha na temat propozycji Iraku, która oczywiście nie będzie

taka "bezwarunkowa" jak powszechnie sądzono. Drugie to fatalne dane

produkcji przemysłowej, która ku zaskoczeniu analityków spadła pierwszy raz

w tym roku. A trzecie to znowu ostrzeżenia firm, z których najwięcej szkód

narobił McDonald"s spadający 13% (po wczorajszym podwyższeniu rekomendacji

Reklama
Reklama

przez Morgan Stanley). Inne spółki nie miały już takiego wpływu na całe

indeksy, choć może warto jeszcze wspomnieć o kiepskich prognozach Pfizer,

które pociągnęły wchodzące do Dow Jones dwie spółki - Johnson & Johnson oraz

Merck.

Po sesji wszyscy czekali na Oracle. Wyniki były wprawdzie zgodne z

Reklama
Reklama

oczekiwaniami a prezes zapewniał, że teraz to już będzie tylko lepiej. Tyle

tylko, że zyski znowu spadły, a rok temu padały dokładnie te same słowa. Po

sesji 7% do dołu. Do niedźwiedzi dołączył też JP Morgan, który zapowiedział

zyski sporo niższe niż w poprzednim kwartale. Po sesji 8% do dołu. Na tym

tle, po takiej sesji, całkiem przyzwoicie wygląda AHI, który stracił tylko

Reklama
Reklama

ćwierć procenta.

Na naszym rynku też mamy tradycyjne komunikaty po sesji, choć tradycja ta

dotyczy raczej tylko jednej spółki - Elektrimu. Spółka znów będzie w centrum

uwagi, po złożeniu przez obligatariuszy oferty kupna całego Elektrim

Telekomunikacja. To tyle faktów. Nie komentuję tego, bo nawet nie wiem na

ile poważna jest oferta, na ile jest to tylko gra na zwłokę, na ile ma to

podnieść kurs, oraz czy dziś po sesji, lub w jej trakcje w czasie

konferencji w samo południe (taka naprawdę jest) nie padną kolejne sensacje,

oraz czy będą to tylko puste słowa, czy już czyny. itd. itp. Ciekawe to

wszystko, ale tylko dla małej grupki osób.

Euroland rozpocznie dzisiaj na minusie, nie mając w cenach wczorajszej

amerykańskiej przeceny w samej końcówce. Dla bliskiego nam Dax informacja to

na tyle fatalna, że na wczorajszej sesji już testował wieloletnie wsparcia.

Dax.gif Niżej jest przepaść. Jak podziała przebicie tego poziomu, oraz

realizowanie RGR w Stanach na poczynania naszych funduszy ? Wczorajsza sesja

na pewno nauczyła trochę pokory, a ogromny obrót świadczy, że oporów nie

będzie wcale tak łatwo przejść jak to bywało często przy szybkim sztucznym

grzaniu rynku. Teraz potrzebna jest zdecydowana pomoc rynków zachodnich, a

te jedynie pomagają na razie niedźwiedziom.

Nie ma jednak co rozpaczać, tak samo jak wczoraj nawet z samego rana nie

można było wpadać w euforie. Jesteśmy dalej w horyzoncie, którego ramy

wyznacza od góry mou sporo już zdyskontowało. Poza przyglądaniem się ruchom na

akcjach (oby na takim obrocie jak wczoraj), oraz naśladowaniem Eurolandu,

inwestorzy czekać też będą na dane o 14:30. Podany zostanie deficyt

handlowy, oraz inflacja na poziomie cen konsumentów. Obie dane nie są

obecnie dla rynku tak istotne, ale duża zmienność po podawanych ostatnio

danych makroekonomicznych nie pozwala ich zignorować. Ważniejsza będzie

oczywiście nasza dynamika produkcji, ale to na sam koniec sesji, więc

dzisiaj wpływ będzie ograniczony. Prognozy są bardzo różne, ale na tak duży

wzrost jak ostatnio nikt już nie liczy - między innymi ze względu na

mniejszą liczbę dni roboczych. Spodziewać się można 1-2% wzrostu.

Nie można stawiać obecnie prognozy dla rynku na całą sesję. Od zbyt wielu

czynników zależy zachowanie

kontraktów. Brak jest trendu i sygnałów pokazujących kierunek wybicia.

Trzeba albo poczekać na jakiś większy "ruch w interesie", albo grać od

ściany do ściany horyzontu w rytm światowych indeksów. Nastroje, jak

pokazała wczorajsza sesja, potrafią błyskawicznie się zmieniać w czasie

jednej sesji. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama