Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 19.09.2002 16:55

Zaczęliśmy w fatalnych nastrojach. Zwałka w czasie notowań posesyjnych w

Stanach skutecznie zatarła pozytywny wydźwięk tamtejszej regularnej sesji.

Kontrakty notowały mocne minusy i nie należało spodziewać fajerwerków na

otwarcie. Mimo, to rozpoczęliśmy nieco nad wczorajszym zamknięciem, jednak

szczęście byków nie trwało długo i na rynku zagościły spadki. Jeszcze przed

Reklama
Reklama

otwarciem rynku kasowego zaliczyliśmy tymczasowe minimum na 1053 pkt.

Rozpoczęcie notowań rynku akcji wpłynęło trochę pobudzająco na byki.

Popytowi udało się zaliczyć maksimum na 1067. Indeks był daleko od wsparcia

i do ewentualnego sygnału sprzedaży wiele brakowało. Taka sytuacja stawiało

posiadaczy długich pozycji na pozycji uprzywilejowanej. Nie wystarczyło to

jednak, by uchronić ich od stresu spadku cen. Rynki europejskie wcale nie

Reklama
Reklama

miały ochoty na wielkie wzrosty. Dax powoli obniżał swoje notowania. Także

nasz WIG20 nie utrzymał początkowych wartości i zaczął tracić. To

wystarczyło, by spowodować spadek cen zetek. Publikowane o 14:30 dane makro

w Stanach dodały swoje trzy grosze. Słabsze dane z rynku nieruchomości oraz

rynku pracy spowodowały, że na kontraktach w USA pojawiły się nowe minima, a

przecież poziom notowań i tak już był niski. U nas w tym czasie zetki

Reklama
Reklama

liznęły poziomu 1046 pkt. Mimo tej wyprzedaży na rynku terminowym, rynek

kasowy nie zjechał poniżej poziomu wsparcia (1065 na indeksie

Indeks01.gif ). Zbliżający się koniec sesji skłaniał, ku wnioskom, że dziś

już chyba wsparcie nie zostanie pokonane. Skuteczna obrona newralgicznego

poziomu sprawiła, że pojawili się chętni do kupna. I tak końcówkę mieliśmy

Reklama
Reklama

już całkiem byczą. Na wykresie kontraktów widać zaczątki formacji podwójnego

dna z poziomem wybicia dokładnie na dzisiejszym maksie Kontrakty01.gif Jeśli

uda się bykom wyprowadzić ceny nad 1067 pkt., formacja stanie się faktem i

będzie podstawą do oczekiwania kontynuacji wzrostów. To jednak przyszłość i

to dość niepewna. W końcu nikt nie wie, czym nas jeszcze zaskoczy rynek w

Reklama
Reklama

Stanach. Niemniej wydaje się, że wybicie z ewentualnego podwójnego dna

powinno dać podstawę do krótkoterminowego optymizmu, a tym samym do zajęcia

krótkoterminowych długich pozycji. Czy do tego dojdzie, przekonamy się

jutro, choć dzisiejsza kolejna już obrona wsparcia na indeksie pozwala być

lekkim optymistą. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama