Na polskim rynku od kilku sesji panuje względny spokój. Indeks WIG20 podlega małym wahaniom, broniąc przy tym poziomu wsparcia na wysokości 1065 punktów. Trudno jednak zakładać, że poziom ten może być w dłuższym terminie podtrzymywany. Wydaje się, ze odpuszczenie popytu może spowodować szybkie zejście w okolice 1042 a nawet 1030 punktów. Dziś wiele kwestii może zostać rozstrzygniętych. Jeśli znów indeksy w Eurolandzie poddadzą się fali pesymizmu i zanotują kilkuprocentowe zniżki to powinno to spowodować przełamanie wsparcia na GPW. Z kolei odbicie na zachodzie powinno wywołać co najwyżej lekki wzrost indeksu - opór to około 1085 pkt. i nie wydaje się, by mógł zostać przebity. Mocniejsze odbicie nie wchodzi w grę, bo niby po co. Sytuacja na zachodzie może zmieniać się jak w kalejdoskopie, inwestorzy nawet licząc na kilkusesyjną poprawę za granicą będą woleli akumulować walory w obszarze 1065-1080 punktów. O 10.00 GUS opublikuje szacunki dotyczące wzrostu gospodarczego w drugim kwartale. Prognoza mówi o wzroście o 0,8 proc. i dobrze byłoby gdyby faktycznie tyle wyniósł PKB.
Stabilizująco na indeks powinien oddziaływać PKN - informacja o upoważnieniu zarządu przez RN do podjęcia starań o zakup Raf. Gdańskiej nie ma oczywiście dużego znaczenia, ale pozytywny wydźwięk daje. W opałach może znajdować się KGHM - kolejny spadek cen miedzi - wsparcie dla waloru 11-11,05 zł spadek poniżej 11 zł byłby negatywnym sygnałem.
Najważniejsze na dziś to obserwowanie zachodu oraz przyglądanie się relacjom popytu i podaży przy ewentualnym zejściu w okolice wsparcia na 1065 pkt. - na poprzednich dwóch sesjach uaktywniał się tam popyt, który szybko podciągał indeks powyżej 1070 pkt.