Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 20.09.2002 18:33

Zaczęliśmy wprawdzie małym spadkiem, ale niemal przez całą sesję przeważał

popyt. Już w parę minut po otwarciu na kontraktach mieliśmy pierwszy atak.

Wyjście nad ostatni szczyt 1067 pkt uruchomiło falę stopów, które jednym

ruchem zrobiły wzrost do 1080 pkt. To była dopiero połowa drogi, jaką

wyznaczała rozpiętość ostatniej dwudniowej konsolidacji.

Reklama
Reklama

Po szybkim ruchu powrotnym do 1067 pkt. rozpoczęła się kilkugodzinna

stabilizacja. Zdecydowanie większy optymizm był dzisiaj na rynku kasowym,

gdzie niemal każda korekta wykorzystywana była szybko do kupna, a poza

pierwszą godziną, indeks systematycznie ustanawiał coraz wyższe górki i

dołki. Jednak do 14:00 indeks nie był w stanie pokonać górnego ograniczenia

konsolidacji z ostatnich dni. Wprawdzie o 13:00 doszło do naruszenia, ale po

Reklama
Reklama

pierwsze tylko o 1 pkt, a po drugie wzrost zawdzięczaliśmy dwóm spółkom, co

przekreślało jego wiarygodność.

Wraz z wejściem do gry Amerykanów mocno ruszyło PEO i to tyle jeśli chodzi o

opór. Teraz to już wsparcie. Indeks01.gif Ten impuls doprowadził kontrakty

do maksa na 1089 pkt. co w pełni realizuje zasięg wzrostu po wybiciu z

konsolidacji (podwójnego dna). Kontrakty01.gif Indeks ma jeszcze miejsce na

Reklama
Reklama

parę punktów, choć tak naprawdę nawet do 1115 pkt. cały czas droga otwarta.

Po kilkukrotnej obronie wsparcia na 1165 pkt., oraz odporności na spadki na

giełdach zagranicznych (w końcu zaczną odbijać), z dojściem w okolice tego

poziomu nie powinno być większych kłopotów. Później już spore schody, a

jeśli zostałyby pokonane, to mamy wzrost w okolice 1170 pkt., gdzie

Reklama
Reklama

rozważana byłaby możliwość podwójnego dna z zasięgiem na 1300 pkt. Podstaw

pod to nie ma żadnych, ale jeśli (tak jak pokazują to ostatnio obroty)

zawitał do nas większy kapitał, to trzeba będzie założyć klapki na oczy i

ślepo zawierzyć technice. Na razie jednak z większym optymizmem bym się

wstrzymał. Rynki światowe słabiutkie, my nawet nie wyszliśmy z horyzontu, a

Reklama
Reklama

nawet jeśli to zrobimy, to przykład niemieckiego Dax najlepiej pokazuje, że

dojście do linii szyi podwójnego dna nie zawsze oznacza wybicie górą z

formacji Dax01.gif MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama