Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 26.09.2002 18:08

Po dobrej sesji w Stanach zaczęliśmy na plusie i wraz z otwarciem kasowego

ustanowiliśmy maksy na poziomie 1064 pkt, czyli 14 pkt. od środowego

zamknięcia. Mimo dalszych małych wzrostów na rynku kasowym kontrakty w

pewnym momencie przestały już reagować i tylko zwiększały bazę. Można było

trochę się przestraszyć dość sporej podaży czekającej na niektórych

Reklama
Reklama

spółkach. Wczoraj wzrost wyglądał zupełnie inaczej, a takich ofert sprzedaży

nie było.

Długo nie trzeba było czekać, by podaż przeszła od biernego straszenia do

czynów. Po niecałej godzinie indeks ustanowił już maksimum i rozpoczęło się

regularne sypanie papierów. Niemal jednym ruchem przebiliśmy poranne

minimum/otwarcie/zamknięcie i błyskawicznie zlecieliśmy do poziomów, które

Reklama
Reklama

stanowiły ostatnio silne wsparcia. Na kontraktach 1047 pkt na indeksie 1065

pkt. Na kontraktach poziom ten został wprawdzie naruszony, ale tylko

pojedynczymi transakcjami Kontrakty01.gif Natomiast na indeksie minimum mamy

niemal dokładnie na wsparciu Indeks01.gif

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że odbywało się to znacznie większym

obrocie niż na wczorajszej wzrostowej sesji. To potwierdza korekcyjny

Reklama
Reklama

charakter wczorajszych wzrostów. Słabo też wyglądaliśmy na tle Eurolandu,

który trwał w stabilizacji (przenoszonej co i raz na wyższe poziomy) i nie

dawał wcale powodów do spadku.

Po przetestowaniu wsparć rozpoczęło się grzanie rynku przed danymi w USA. Te

okazały się bardzo dobre... wróć - chciałem powiedzieć lepsze od prognoz.

Reklama
Reklama

Natychmiast podniosło to światowe indeksy i amerykańskie kontrakty, a to nie

mogło zostać bez wpływu na nasz rynek. Okazało się jednak, że wzrost po

dobrych danych (zapowiadających kontynuację korekty w USA) był tylko

pretekstem dla podaży do sypnięcia z wyższego poziomu. Po chwilowej euforii

wróciliśmy nawet pod poziomy sprzed danych.

Reklama
Reklama

Jeśli chodzi o kolejne sesje to z każdym dniem przekonujemy się ostatnio, że

mamy trend horyzontalny i zapewne nie prędko będzie nam dane się z nim

pożegnać. Po zbliżaniu się do bariery 1000 pkt widać wyraźne słabnięcie

podaży i kilkakrotne próby przebicia tego poziomu okazywały się

nieskuteczne, natomiast wzrost przy takich zaległościach w spadkach do

Reklama
Reklama

zachodu nie będzie się raczej odbywać bez ich udziału. Tam natomiast mimo

masakry jaką ostatnio przeszły indeksy, niedźwiedzie mają jeszcze miejsca na

parę procent spadku. Podejrzewam, że większość inwestorów wstrzymywać się

będzie z decyzjami, by zobaczyć jak rynek będzie się zachowywać, gdy na

świecie skończy się odbicie zdechłego kota. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama