Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 27.09.2002 08:36

Powody do wzrostu były dwa, reszta to szum informacyjny. Pierwszy to lepsze

od prognoz dane makro, choć tutaj niekoniecznie należy popadać w euforie.

Liczba wniosków od bezrobotnych dalej jest powyżej 400K, zamówienia na dobra

trwałego użytku mimo wszystko spadły, a sprzedaż nowych domów wzrosła tylko

dzięki bardzo dużej rewizji danych z poprzedniego miesiąca. Oczywiście punkt

Reklama
Reklama

widzenia zależy od miejsca siedzenia, a że drugim powodem wzrostu było

wyprzedanie rynku połączone z dużą ilością krótkich pozycji, więc dane makro

i wiadomości ze spółek były interpretowane tylko na jedną nutę. Na

wrześniowych sesjach indeksy mocno odczuły już skutki bessy i spadać bez

przerwy nie mogą. Abstrahują od różnic w gospodarce, warto spojrzeć na

przykład na Dax, który potrafi niemal bez żadnych korekt zlecieć kilkanaście

Reklama
Reklama

procent. W USA to raczej niemożliwe, ze względu właśnie na mocno rozwiniętą

krótką sprzedaż (pod różnymi postaciami), która po głębszym spadku zachęca

do realizacji zysku.

To już druga sesja wzrostu i wydaje się, że powoli wyczerpuje potencjał

odreagowania. Teraz inwestorzy musieliby kupować na nieco dłuższy termin, a

z tym może być kłopot. Zresztą zapewne zaraz inwestorzy przypomną sobie, że

Reklama
Reklama

Morgan Stanley obniżył we wtorek prognozy zysku na ten rok dla akcji z

S&P500, a wczoraj na przyszły rok zrobił to samo Steven Wieting z Salomon

Smith Barney. Jednak wszystko wyjaśni zapewne dopiero przyszłotygodniowa

spora dawka danych makro. Póki co na indeksach bez większych rewolucji

Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif

Reklama
Reklama

Po sesji AHI spadło 0,3% i od razu zwracam uwagę na kontrakty, które spadły

jeszcze przed 22:15 i ich obecne wartości nie oddają rzeczywistych prognoz

na otwarcie sesji. Kontrakty na S&P zamiast -0,8 spadają tak naprawdę 4,12

pkt. a kontrakty na Nasdaq nie rosną 2 pkt a spadają 6,5 pkt. Wszystko

dzięki dwóm spółkom. Pierwszy rozczarował SBC Communication, który

Reklama
Reklama

zapowiedział zwolnienia dodatkowych 11K pracowników, oraz ograniczenie

wydatków. Po sesji spółka spadła 3,2%. Drugi rozczarował tytoniowy gigant Ph

ilip Morris, któremu zawiedzeni inwestorzy zabrali po sesji 10,7% wartości

spółki. Spółka obniżyła prognozy na 2002 r. ze względu na mniejsze obroty i

wyższe koszty promocji. To nie pomoże Eurolandowi, który do tej pory

Reklama
Reklama

ostatnie sesje oprócz swojego wyprzedania, grał jeszcze pod odbicie w USA.

Dzisiaj tego elementu może zabraknąć.

Co u nas ? O rany, proszę nie pytać. Mamy trend horyzontalny i jak pokazują

sesję z ostatnich tygodni jednego dnia możemy mieć spory wzrost, a drugiego

jeszcze większy spadek. Większość sesji to szarpane ruchy, na podstawie

jakiś pojedynczych informacji, od liczby wniosków amerykańskich bezrobotnych

począwszy, a na spadku jakiejś małej azjatyckiej giełdy skończywszy. Trochę

żartuje, ale bynajmniej nie odnośnie horyzontu. Ten potrwa zapewne aż do

czasu, gdy albo znowu zawalą się rynki zachodnie, albo inwestorzy przekonają

się, że ostatnia masakra ustanowiła nieco dłuższe dno. Na taką pewność (nie

trzeba mieć racji - wystarczy nadzieja ;-) jest jeszcze zdecydowanie za

wcześnie. Rynki przecież dopiero co skończyły przeceny, a rany są zbyt

świeże. Jeśli miałbym dziś obstawiać wynik sesji, to głosowałbym na poziom

wczorajszego zamknięcia. Ewentualny większy ruch zasygnalizuje przebicie

wsparć/oporów Kontrakty.gif Indeks.gif MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama