Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 30.09.2002 08:47

Początek tygodnia zapowiada się bardzo ciekawie. Ledwie minął weekend, a już

inwestorom przyjdzie się zmierzyć z dwoma nieprzyjemnymi czynnikami. Po

pierwsze sesja w Stanach. Piątkowy spadek może robić wrażenie. Mozolne

odrabianie strat przez dwa dni zostało jednym zdecydowanym ruchem

przekreślone. Przy czym należy szukać wśród informacji ze spółek. Nie dość,

Reklama
Reklama

że przeważają te negatywne to jeszcze właśnie one są głównie wyłapywane. To

dość dobrze przedstawia nastawienie amerykańskich inwestorów. Trudno tu

mówić o woli walki. Szybkim zjazdem indeksy amerykańskie ponownie mają

okazję zmierzyć się z poziomami wsparcia Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif Jak

już mówiłem, przyczyn należy szukać wśród informacji ze spółek, które

ostatnio są mało pocieszające. O informacji Philip Morris wiedzieliśmy już

Reklama
Reklama

po sesji w czwartek. W piątek znalazła ona swoje odzwierciedlenie w kursach

w czasie regularnej sesji (-11,4%). Z marszu oberwało się także innym spółką

sektora tytoniowego. Posypały się obniżki rekomendacji dla spółek tej

branży. Ostrzeżenie co do wielkości zysków spółki Wyeth obniżyło cały sektor

farmaceutyków. To samo zrobiła Delta z branżą przewoźników lotniczych.

Słabsze informacje dochodziły także ze sfery makro. Mimo, że opublikowane w

Reklama
Reklama

piątek dane okazały się nie gorsze od oczekiwań, to swoje dorzucił główny

ekonomista Merrill Lynch ,Bruce Steinberg, który obniżył prognozy wzrostu

PKB w IV kw 2002 roku i I kw 2003 roku do 2,5%, a podniósł prognozę dopiero

na drugą połowę 2003 roku do 4,5%. Przykładów można byłoby mnożyć - ogólna

atmesfera niezbyt zachęcająca do inwestycji na rynku akcji. Po sesji już nic

Reklama
Reklama

mrożącego krew w żyłach się nie wydarzyło. Każdy myślał o nadchodzącym

weekendzie - wynikiem praktyczny brak zmian cen w czasie notowań

posesyjnych. Obecnie kontakty w Stanach notują dość spore, jak na

niedzielno-poniedziałkową noc (w USA), minusy. Te są jednak skutkiem spadków

na rynkach azjatyckich i raczej nie powinny być brane poważnie pod uwagę

Reklama
Reklama

(SP -10.57 NQ -13.97 względem fair value - różnice w notowaniami serwisów to

ok. 5 pkt. - serwisy są bardziej optymistyczne i w tej chwili sygnalizują

jedynie spadek o 5,8 w przypadku kontraktów na SP500 i -8,5 na Nasdaq100).

Wydarzenia w USA oraz obecny poziom notowań na tamtejszym rynku nie może nie

zostać uwzględniony przez naszych inwestorów. Można się zatem spodziewać

Reklama
Reklama

spadku na otwarciu. Ten spadek może także wynikać z jeszcze jednego faktu.

Podczas weekendu opublikowano wyniki sondażu przeprowadzonego wśród 1000

Irlandczyków. Okazało się, że poparcie dla traktatu z Nicei zmalało do 37%,

co jest zdecydowanie za mało w stosunku do wymaganych 50% głosujących.

Przypomnę, że 19 października odbędzie się w Irlandii referendum

ratyfikacyjne. Ma ono dość szczególną wagę w procesie rozszerzenia UE, czyli

szczególną wagę dla byków grających pod hossę akcesyjną. Wprawdzie to tylko

sondaż, ale jego wyniki raczej nie uspokajają. Niewykluczone, że ponownie

przetestujemy poziomy wsparć na kontaktach Kontrakty.gif i indeksie

Indeks.gif. O ważności wyniku tego testu chyba nikomu klarować nie trzeba.

KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama