Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 01.10.2002 09:32

W Stanach dramatu nie było, choć to wyrażenie wielce nietrafne, jeśli wziąć

pod uwagę, że wczorajsza sesja skończyła kolejny fatalny kwartał/miesiąc.

Intraday w większości był wzrost, ale po porannej ogromnej przecenie

alternatywą był chyba jedynie krach. Słabiutkie Chicago PMI okazało się

jednak istnym katharsis, które doprowadziło rynek do tradycyjnego

Reklama
Reklama

stwierdzenia, "że gorzej być nie może" i na niemal całą sesję popyt przejął

inicjatywę. Dopiero końcówka sesji, gdy indeksy doszły do piątkowego

zamknięcia, rozpoczęła dynamiczną wyprzedaż.

Patrząc na wykresy można dojść do wniosku, że tak wyprzedany rynek powinien

zacząć odbijać. Ostatnio ukształtowane RGR na indeksach ma wprawdzie jeszcze

parę punktów miejsca, ale jeśli zasięg spadku policzymy nie od szczytu

Reklama
Reklama

"głowy", ale od bardzo ważnych oporów, to zasięg spadku wychodzi na

wszystkich wykresach w okolicy wczorajszych minimów. Dow.gif Nasdaq.gif

SP500.gif Niezależnie jak na to patrzeć, to w tym rejonie misie powinny dać

rynkowi już trochę odpocząć. Optymistą w dłuższym terminie nie jestem, ale

spora ilość krótkich pozycji i wyprzedanie rynku, to często wybuchowa

mieszanka w USA.

Reklama
Reklama

Po sesji nie było większych sensacji, AHI skończyło na +0,3%, a kontrakty w

okolicach zera, także względem wartości teoretycznej. Biorąc pod uwagę

godziny zamknięcia giełd w Eurolandzie, powinny być dzisiaj na małym plusie.

Zresztą może dominować ulga i nadzieja, że skończył się kosmicznie

dramatyczny kwartał i "teraz będzie inaczej".

Reklama
Reklama

Cały rynek powinien wyczekiwać dzisiaj na dane o 16:00. Podane zostaną

wydatki na konstrukcje budowlane (prognoza -0.2%), choć wszystkie oczy

zwrócone będą i tak na indeks aktywności w sektorze produkcyjnym (ISM),

który po wczorajszym Chicago PMI nie jest oczekiwany już tak optymistycznie.

To paradoksalnie dobrze dla rynku, bo nawet spełnienie prognoz 51 będzie

Reklama
Reklama

dobrą wiadomością. Jeśli wskaźnik pokaże poniżej 50, to może być szybka

wyprzedaż, ale uwaga.... podejrzewam, że na poziomie wczorajszego dnia

rozpoczęłyby się komentarze, że FED musiałby obniżyć stopy, któryś z

członków FED delikatnie by to potwierdził i rynek zapewne znów by się

wybronił. Tłumaczę rynek jak pijany byk ;-), ale większych spadków do końca

Reklama
Reklama

tygodnia już nie oczekuję, nawet przy złych danych.

Na naszym rynku jak zwykle "wszystko się może zdarzyć". Ameryki nie odkryję,

jeśli przypomnę o sile naszego rynku w ostatnich tygodniach. Trudno więc

liczyć, że minusy przy indeksach w USA popsują dzisiaj nastroje.

Wystarczająco (zdecydowanie mniej od Eurolandu) spadliśmy wczoraj, a zapewne

ponad 20 pkt ujemna baza uwzględniała nawet większą przecenę.

Trzeba obserwować obrót i poziom wsparcia na Indeks.gif Jeśli w ślad za

Kontrakty.gif Wig20 zacząłby przebijać wsparcie, a do tego obroty zaczęłyby

dynamicznie rosnąć, to panika murowana. Zaległości w spadkach mamy spore,

więc byłoby kiepsko. Trudno jednak uwierzyć, by spory kapitał trzymając

rynek tak długo miał odpuścić akurat dzisiaj. Wprawdzie mamy nowy kwartał,

co może prowokować do przemeblowania portfeli, ale kupujący ostatnio muszą

mieć nieco dłuższy horyzont niż kilka tygodni. W innym wypadku po dramatach

w USA i na Dax szybko wycofaliby się z naszego rynku. Jeśli chodzi o opory

to te są dzisiaj chyba poza zasięgiem byków, więc znaczącej poprawy sytuacji

technicznej z tej strony też nie będzie. Nie ukrywam, że ja na razie czekam

poza rynkiem na nieco klarowniejsze sygnały. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama