Dołożyło się do tego zmniejszenie wyceny Intela przez Lehman Brothers. Dziś na zachowaniu giełd nie tylko za oceanem mogą zaważyć dane makro, a zwłaszcza stopa bezrobocia za wrzesień. Trudno wprawdzie spodziewać się na tym polu poprawy jednak oczekiwania rynku (wzrost do 5.9%) nie są wygórowane i jeśli dane nie okażą się wyraźnie gorsze od mogą być elementem, który ustabilizuje dziś sytuację.
Nie wydaje się by spadki w USA w znaczącym stopniu wpłynęły na dzisiejsze zachowanie naszego parkietu. Rynek pokazał bowiem swą "niezależność" w tym zakresie i jest dość prawdopodobne, że górę może wziąć dziś kilka przesłanek skłaniających do umiarkowanego optymizmu, które pojawiły się wczoraj. Skuteczna obrona wsparcia w strefie 1026-1030 pkt. oddaliła bowiem groźbę wybicia dołem z krótkoterminowej konsolidacji, co byłoby zapowiedzią wyraźniejszej przeceny. W połączeniu z sygnałami kupna jakie pojawiły się na najszybszych wskaźnikach (np. Stochastic i CCI) jest to czynnik zwiększający prawdopodobieństwo wzrostowego odbicia w perspektywie kolejnych kilku sesji. Są spore szanse, że w ramach tego ruchu WIG20 zdoła zaatakować opór w przedziale ok. 1080-1090 pkt., gdzie mamy lukę bessy z 18 września oraz linię trendu spadkowego z początku czerwca. Na więcej trudno jednak jak na razie liczyć, gdyż w dalszym ciągu istnieje wiele przesłanek ograniczających możliwość większej wyżki. Wystarczy chociażby spojrzeć na tragiczny wręcz poziom obrotów w ostatnich dniach by przekonać się, że przy takiej aktywności popyt nie ma raczej większych szans na uzyskanie trwalszej przewagi