Zamiast mocnego wzrostu w USA był spadek i rozczarowanie tym faktem
spowodowało otwarcie parę punktów pod wczorajszą paniką niedźwiedzi na
zamknięcie. Jednak wspomnienie wczorajszego systematycznego wzrostu szybko
rozpaliła bycze głowy, tym bardziej, że na indeksie mogliśmy oglądać kolejną
piętnastominutową hossę. Szybki wzrost na otwarcie, to przecież specjalność