Kupujący próbują po raz drugi sforsować barierę w postaci porannej luki
bessy. Na razie idzie im to mizernie, ale dajmy im szansę. Może wtedy coś
się zacznie dziać. W końcu sesja się jeszcze nie skończyła. Ten optymizm
jest związany z lekkim wzrostem na kontraktach w USA. Jednak na kasowym nie
ma tylu skłonnych do zakupów, co zaowocowało praktycznie wyzerowaniem bazy.