Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 10.10.2002 08:50

Wczorajsza końcówka na naszym rynku to przypływ optymizmu podczas, gdy

giełdy w Stanach zaczęły sesję od spadków. No tak, ale przecież wiadomo, że

nie ważne, jak kto zaczyna, ale jak kończy. Zatem nasi gracze już

przewidywali odbicie i postanowili się przygotować do wzrostów. Tak dzieje

się już od paru dni, a odbicia jak nie było, tak nie ma. Wczoraj też indeksy

Reklama
Reklama

w USA próbowały się podnieść, ale się nie udało i sesję zakończyły na

minusach. Dow.gif Jones już definitywnie zjechał poniżej dołka z lipca

ustanawiając nowe minimum od listopada 1997 roku. Nasdaq.gif przez większość

sesji był relatywnie najmocniejszy, ale i jego nie ominęła przecena.

SP500.gif także nieco stracił, choć nie tyle by spaść poniżej lipcowego

dołka.

Reklama
Reklama

Komentarze i analizy są nadal zaskakujące - no może nie całkiem - chyba już

zdążyliśmy się do tego typu wypowiedzi przyzwyczaić. Gdy indeksy w czasie

sesji powoli traciły na wartości, mamy opnie, że mieliśmy do czynienia z

emocjonalną sprzedażą. Ja wiem, że wielu marzy się już kończąca spadek

panika, ale to ma być właśnie panika. Przecież wczoraj takiej nie było. Nie

ma co naciągać faktów. Inna wypowiedź: "Ten rynek jest psychologicznie

Reklama
Reklama

chory. Zupełnie nie ma na nim kupujących (...) Rynek już dyskontuje wszelkie

negatywne scenariusze". Trudno komentować wypowiedzi o chorym rynku. Ten kto

je wygłasza, po prostu się ośmiesza. Jeśli winę za swoje niepowodzenia

zwalamy na rynek, to jest to zwykła dziecinada. Chyba każdy wie, że to rynek

ma zawsze racje. Jeśli brak komuś zdolności do poddania się jego wahaniom, a

Reklama
Reklama

także i humorom, to raczej nie powinien na nim się znaleźć. Ja bardzo

przepraszam, ale o czym my tu mówimy? Nie ma kupujących? A kto przez ponad

pół sesji trzymał Dow.gif Jones w okolicy 7300 pkt?

Można biadolić, ale fakt jest faktem, że indeksy spadają, a żale analityków

nic tu nie pomogą. Wrodzona skłonność do optymizmu się teraz mści. Nie ma co

Reklama
Reklama

płakać, trzeba reagować. Ze spółek wchodzących w skład DJI najmocniej

spadły: General Motors, Caterpillar, J.P. Morgan Chase (po obniżeniu

raitingu od Moody"s), Home Depot, General Electric (po obniżeniu prognoz

zysku spółki przez Morgan Stanley) i McDonald"s. Skąd te spadki. Kolejni

analitycy obniżają swoje prognozy dotyczące przyszłych wartości indeksów.

Reklama
Reklama

Wczoraj uczyniła to znana krowa (a jak inaczej opisać byka płci żeńskiej? -

niemniej przepraszam za wyrażenie, bo wiem, że się źle kojarzy - choćby z

powiedzeniem, że tylko krowa nie zmienia poglądów) Abby Joseph Cohen, osoba,

która już od dłuższego czasu nie może się pogodzić z panującym trendem i

jest ucieleśnieniem oczekiwań przeciętnego amerykańskiego inwestora:

"wprawdzie teraz spada, ale już zaraz wzrośnie". I tak w kółko. Tym razem

niezłomna Abby z bólem serca obniżyła swoją prognozę dotyczącą wartości

indeksu S&P500 i DJI, jakie podobno za dwanaście miesięcy mają wystąpić.

Oczywiście prognozy są nadal bycze - DJI 10800 pkt., a S&P500 1150 pkt. Aż

dziw bierze, że ta pani jest nadal głównym strategiem inwestycyjnym w

Goldman Sachs. Jak znam życie to zwolnią ją w dołku koniunktury.

Negatywnych informacji było wczoraj całkiem sporo i trudno jest je tu

wszystkie wymieniać. Dostało się Johnson & Johnson, spółką lotniczym,

General Motors, Merrill Lynch, SBC Communications i wielu innym. Na rynku

technologicznym rodzynkiem było Cisco (+7,3%), ale każda spółka ma prawo

wzrosnąć po pięciu sesjach spadkowych z rzędu.

Po sesji oczekiwano na wyniki Yahoo!. Ich wysokość nie był zaskoczeniem, ale

nieznacznie jednak powyżej średniego poziomu oczekiwań (spodziewano się

zysku w III kw. w wysokości 4 c na akcje, a spółka wypracowała 5c na akcje)

. Przyniosło to ulgę i spółka wzrosła o 7% w no - 3,63 względem fair value - to nie znacznie gorzej niż by na to

wskazywały bieżące odchylenia w stosunku do poziomu zamknięcia pokazywane

przez większość serwisów). Na pocieszenie można dodać, że Nikkei zakończył

notowania spadkiem 1,17% (na poziomie 8439 pkt) ale w czasie sesji indeks

znajdował się już ponad 240 pkt niżej.

Co daje to nam? Dax.gif wczoraj złapał się i zakończył notowania na lekkiej

zwyżce. Dziś przyjdzie czas na odpokutowanie tej pychy. Początek sesji na

rynku niemieckim będzie raczej spadkowy. Nasz rynek nie jest zbyt skory do

pokuty, zatem można się spodziewać otwarcia blisko wczorajszego zamknięcia i

dalsze niecierpliwe oczekiwanie na odbicie w USA. Przypominam, o luce bessy

na Indeksie Indeks.gif Zachowanie kontraktów uzależniłbym właśnie od próby

zamknięcia wspomnianej luki Kontrakty.gif Dziś, po przerwie znowu mamy dane

makro w USA. ) 14:30, jak co tydzień, raport o liczbie nowych wniosków o

zasiłek dla bezrobotnych oraz co raczej mniej ważne, ceny exportu i import,

a o 16:00 sierpniowa zmiana stanu zapasów. Dziś mają swoje posiedzenia Bank

Anglii i ECB, ale raczej obniżki stóp spodziewać się nie należy. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama