Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 10.10.2002 19:25

Już się bałem, że poranny wyskok będzie zmarnowany. Na szczęście na rynku

kasowym znaleźli się chętni do kupna i mieliśmy całkiem interesująca

końcówkę sesji. Wyszło na to, że byczej sesji. Zacznijmy jednak od początku.

Kto nie mógł obserwować dzisiejszych notowań ma czego żałować. Wprawdzie

większość czasu to na rynku kontraktów była regularna konsolidacja, ale

Reklama
Reklama

początek sesji i jej koniec były na tyle zajmujące, że wspomniana

konsolidacja nie była zbyt nużąca, a nawet intrygująca. Zaczęło się od

bardzo mocnego początku notowań. Kontrakty otworzyły się 4 pkt pod

wczorajszym zamknięciem, co miało być reakcją na słabą sesję w USA. Do tego

typu reakcji już się dawno zdążyliśmy przyzwyczaić, poza tym akurat

wczorajszy spadek w USA mieliśmy już w większości zdyskontowany. Do tych 4

Reklama
Reklama

pkt niedźwiedzie dołożyły jeszcze 2 pkt. Te 6 pkt było wszystkim, co miłego

spotkało dziś graczy stojących po krótkiej stronie rynku. Cała reszta sesji

to przypominało wizytę u dentysty. Niby trzeba, ale nie jest to zbyt

przyjemne. Dlaczego trzeba? To za chwilę. Bo, że nie przyjemne to chyba

każdy poczuł na własnym portfelu.

Po osiągnięciu poziomu 1036 pkt kontrakty ruszyły z kopyta. Tuż przed

Reklama
Reklama

otwarciem notowań na rynku kasowym zaliczono maksa na 1062 pkt. W ciągu

kilkudziesięciu minut rynek wzrósł o 26 pkt Kontrakty01.gif Indeks zaczął notowania sporą

luką hossy na wykresie intraday. Do poziomu oporu na 1065 było coraz bliżej.

Napięcie rosło. Przebicie oporu na indeksie dawałoby możliwość kontynuacji

ruchu. Już nie raz widzieliśmy mocne sesji z prawie bezustannym wzrostem po

Reklama
Reklama

kilkadziesiąt pkt. Na pewno w kilku byczych głowach taki obraz się ukazał.

Opór nie został jednak pokonany. Indeks zbliżył się do niego na odległość

nie całych 5 pkt i zawrócił. Nie był to zwrot zbyt gwałtowny, więc gracze na

kontraktach spokojnie czekali. Czekali, czekali... a indeks powoli się

osuwał. Perspektywa zbliżenia się do oporu zaczęła się rozmywać. Gdyby nie

Reklama
Reklama

doszło do ponownego podejścia w pobliże poziomu 1065 pkt, cały poranny

wzrost na kontraktach należałoby uznać, za stratę czasu. Myśli dzisiejszych

kupujących były w pewnością coraz mniej przyjemne. Czas uciekał, a indeks

powoli, o ułamki pkt tracił na wartości. Zatrzymał się dopiero 2 pkt nad

wczorajszym zamknięciem i zaczął równie powolny wzrost. Wszystko to, na dość

Reklama
Reklama

mocnym obrocie.

O 14:30 przyszły z USA dane o mniejszej niż oczekiwano liczbie nowych

wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Zrobiło się przyjemniej, ale na krótko.

Indeks nie przyspieszył swojego wzrostu. Zrobił to dopiero w końcowej części

sesji Indeks01.gif Mieliśmy zatem utęsknione drugie podejście, którego

zadaniem miało być przetestowanie poziomu oporu. Do testu jednak nie doszło,

bo... skończyła się sesja. Dzięki tej wzrostowej końcówce mamy dość

optymistyczne świeczki z towarzyszącym im sporym obrotem. Byki górą. Tak,

dziś bez dwóch zdań byki górą. Problem jednak, co będzie jutro. Przed

popytem nadal stoi problem pokonania poziomu 1065 pkt. Jeśli graczom starczy

na tyle sił i pieniędzy by podbić poziom indeksu nad 1065 pkt to zupełnie

realną stanie się perspektywa podejścia w okolice kolejnego ważnego oporu,

jaki jest 1115 pkt. Do tego poziomu właściciele krótkich pozycji (stąd

"trzeba") powinni spokojnie czekać. Nie jest to miłe, ale chyba nie ma sensu

pozbywać się pozycji bez przyzwoitego sygnału. Do tej pory poziom 1065 pkt

sprawił bykom kilka razy spory kłopot.

Jeśli... skąd te wątpliwości, skoro sesja skończyła się tak dobrze? Stąd, ze

patrząc na wykresy dzienne wyraźnie widać, że zarówno kontrakty wig20fut.gif

jak i indeks wig20.gif nie przebiły spadkowych linii trendu pociągniętych od

majowych szczytów. Wyjście nabecnie

znajdują się wykresy. Są to trójkąty spadkowe, a więc sygnalizują ona raczej

kontynuację poprzedniego trendu. W przypadku wybicia z nich górą należy

podchodzić do gry na zwyżkę ze szczególną ostrożnością. Dopiero wyjście nad

1115 (indeks) i 1110 (kontrakty) sprawi, że negatywna wymowa trójkątów

przestanie wisieć nad rynkiem. Tak więc, wspomniane sygnały są na razie

krótkoterminowe, gdyż na razie można oczekiwać wzrostu jedynie do

wymienionych poziomów.

By jednak nie psuć miłego dla byków popołudnia wspomnę, że wygląda na to, że

dziś wybiliśmy się w odwróconej formacji głowy i ramion RGR.gif Czy nie jest

przyjemnie?

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama