1,44% do góry, kontrakty NQ +16 i SP +9 choć trzeba na paru rynkach odjąć
3-4 pkt ze względu na wartość teoretyczną. Japonia też na zielono. Euroland
bardzo lubi taką atmosferę, choć wczorajsze wzrosty większości giełd z 5,4%
Dax na czele, mogą budzić obawy o spore krótkoterminowe wyprzedanie. Zresztą
w USA też nieco przesadzili z tym rally i długo to już nie potrwa. Trzeba
się szykować przynajmniej na uspokojenie, jak nie większą korektę. (po
wzroście wywołanym przez MSFT) Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif
Jeśli chodzi o nasz rynek i polityczne przepychanki, to aż mną rzuca gdy mam
cokolwiek o tym pisać. Sejm pierwsze posiedzenie ma dopiero 28 października,
więc do tego czasu można jedynie śledzić kuluarowe podchody i sprzeczki.
Wydaje się jednak, że większość z tej szopki to gra wyborcza, która nieco
ustanie na kolejnym posiedzeniu. Iskierka jednak wczoraj poszła, a grunt
jest bardzo podatny na ogień. Żadnych sensacji jeszcze wczoraj nie było i
dzisiaj rynki mogą powoli zapominać o konflikatach w koalicji, ale nie
wiadomo czy polityka nie uderzy jeszcze byków po kieszeni w przyszłym
przedwyborcznym tygodniu.
Wiadomo bowiem, że największy problem przy ewentualnym rozpadzie koalicji
byłby w negocjacjach o dopłaty w rolnictwie. Jak na złość do sprzeciwiu w
sprawie dopłat (25% i dochodzenie do pełnych w ciągu 10 lat) do Wielkiej
Brytanii, Holandi i Niemiec dołączył josów
ujawni się więcej w momencie gdy ewentualnie Irlandia powie "nie".
Jakieś prognozy na dzisiaj ? Pisałem że w tym tygodniu strajkuje z
prognozowaniem przebiegu sesji. Nie ma to sensu, gdyż ilość informacji ze
spółek, nowych danych makro (dzisiaj ignorowane ostatnio CPI w USA i ich
deficyt handlowy), czy w końcu wydarzeń politycznych (nie tylko polskich)
sprawia, że można tylko zgadywać. Otwarcie powinno być na plusie. Zarówno
sesja w Stanach skończyła się optymistycznie, jak i późniejsze wyniki spółek
nie rozczarowały inwestorów. Mamy do nadrabiania wczorajsze strachy, a do
tego bardzo dobre dane o produkcji przemysłowej. Euroland także zacznie na
plusie. Jednak nie spodziewałbym się euforii. Kto miał zająć pozycję przez
Irlandzkim referendum już dawno to zrobił. Teraz dominować będzie raczej
strach przed jego ewentualnym odrzuceniem i wybrykami rodzimych polityków.
Siłę rynku (nie wczorajszą) potwierdzi wyjście nad ostatnie szczyty, a
negatywnym sygnałem byłoby zamknięcie luk hossy. Kontrakty.gif Indeks.gif
Przy przechodzeniu któregokolwiek z tych poziomów koniecznie trzeba zwrócić
uwagę na obroty. Dopiero sesję z obrotem powyżej 150 mln uznałbym za
wiarygodną. MP