Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 18.10.2002 08:38

Trochę nudne są ostatnie sesje w USA. Choć zmienność jest ogromna, to

dotyczy tylko pierwszych 2 godzin sesji. Później rynki wchodzą w

stabilizację i zaczyna się wyczekiwanie na wyniki spółek po sesji.

Wczoraj wyniki IBM oczywiście ustaliły kierunek do góry i pytaniem dnia było

nie czy USA wzrosną, ale ile wzrosną. Sam IBM swoim wzrostem dodał do Dow

Reklama
Reklama

Jones ponad 50 pkt. Za byczą cheerleader robiła jeszcze Nokia, na której

bardziej ucieszono się z prognoz, a nie wyników, Eastman Kodak i United

Technologies. Kolejne rally pod kolejne "świetne" wyniki. Warto jednak cały

czas pamiętać o bardzo zaniżonych prognozach. Równie dobrze analitycy mogą

spodziewać się bankructwa spółki, a jeśli ta się jeszcze jakoś trzyma, to

kurs rośnie ;-).Dla zagożałych byków podam jeszcze, że liczba lepszych

Reklama
Reklama

wyników od prognoz, do wyników gorszych od prognoz, po opublikowaniu prawie

1/3 wyników wynosi 3:1.Jak piszą analitycy Prudential, możnaby się z tego

ucieszyć, gdyby jeszcze nie fakt, że prawie każde lepsze wyniki były

osiągnięte przez cięcie kosztów (ograniczenie inwestycji), lub "kreatywną

księgowość" (nie koniecznie w formie księgowych - np analityków obniżających

prognozy, czy dziennikarzy CNBC robiących odpowiedni komentarz)

Reklama
Reklama

Chwilo trwaj. Tym bardziej, że wskaźniki makro nie pokazują na przyszłość

nic dobrego. Sektor nieruchomości wprawdzie mocno pozytywnie wczoraj

zaskoćzył, ale pozostałe dane były bardzo słabe. Kolejny spadek produkcji

przemysłowej, utrzymująca się kolejny tydzień wysoka liczba wniosków od

bezrobotnych (chyba nie muszę przypominać sztucznego zaniżenia stopy

Reklama
Reklama

bezrobocia), i w końcu fatalny indeks Philadelphia FED, który zamiast -4,0

wyniósł -13,1 !!!. Gdy spojrzałem po sesji na wykresy do głowy mi nie

przyszło, że dane były choć trochę gorsze od prognoz. Na wykresach żadnej

reakcji na tak fatalne dane. Naiwność ? Hossa ? Pewnie wszystkiego po

trochu, ale trwałość tego trendu stoi pod dużym znakiem zapytania. Rozumiem

Reklama
Reklama

gdyby jeszcze fundamenty były zdrowe a lawina dobrych wieści zasypywała parę

złych. Ale to bardziej wygląda na wyławianie dobrych informacji w potoku

niedźwiedzich komunikatów.

Wyniki Microsoft po sesji okazały się nieco lepsze od prognoz. Kurs wzrósł

prawie 5% i pociągnął oczywiście cały rynek na spore plusy. AHI skończyło

Reklama
Reklama

1,44% do góry, kontrakty NQ +16 i SP +9 choć trzeba na paru rynkach odjąć

3-4 pkt ze względu na wartość teoretyczną. Japonia też na zielono. Euroland

bardzo lubi taką atmosferę, choć wczorajsze wzrosty większości giełd z 5,4%

Dax na czele, mogą budzić obawy o spore krótkoterminowe wyprzedanie. Zresztą

w USA też nieco przesadzili z tym rally i długo to już nie potrwa. Trzeba

się szykować przynajmniej na uspokojenie, jak nie większą korektę. (po

wzroście wywołanym przez MSFT) Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif

Jeśli chodzi o nasz rynek i polityczne przepychanki, to aż mną rzuca gdy mam

cokolwiek o tym pisać. Sejm pierwsze posiedzenie ma dopiero 28 października,

więc do tego czasu można jedynie śledzić kuluarowe podchody i sprzeczki.

Wydaje się jednak, że większość z tej szopki to gra wyborcza, która nieco

ustanie na kolejnym posiedzeniu. Iskierka jednak wczoraj poszła, a grunt

jest bardzo podatny na ogień. Żadnych sensacji jeszcze wczoraj nie było i

dzisiaj rynki mogą powoli zapominać o konflikatach w koalicji, ale nie

wiadomo czy polityka nie uderzy jeszcze byków po kieszeni w przyszłym

przedwyborcznym tygodniu.

Wiadomo bowiem, że największy problem przy ewentualnym rozpadzie koalicji

byłby w negocjacjach o dopłaty w rolnictwie. Jak na złość do sprzeciwiu w

sprawie dopłat (25% i dochodzenie do pełnych w ciągu 10 lat) do Wielkiej

Brytanii, Holandi i Niemiec dołączył josów

ujawni się więcej w momencie gdy ewentualnie Irlandia powie "nie".

Jakieś prognozy na dzisiaj ? Pisałem że w tym tygodniu strajkuje z

prognozowaniem przebiegu sesji. Nie ma to sensu, gdyż ilość informacji ze

spółek, nowych danych makro (dzisiaj ignorowane ostatnio CPI w USA i ich

deficyt handlowy), czy w końcu wydarzeń politycznych (nie tylko polskich)

sprawia, że można tylko zgadywać. Otwarcie powinno być na plusie. Zarówno

sesja w Stanach skończyła się optymistycznie, jak i późniejsze wyniki spółek

nie rozczarowały inwestorów. Mamy do nadrabiania wczorajsze strachy, a do

tego bardzo dobre dane o produkcji przemysłowej. Euroland także zacznie na

plusie. Jednak nie spodziewałbym się euforii. Kto miał zająć pozycję przez

Irlandzkim referendum już dawno to zrobił. Teraz dominować będzie raczej

strach przed jego ewentualnym odrzuceniem i wybrykami rodzimych polityków.

Siłę rynku (nie wczorajszą) potwierdzi wyjście nad ostatnie szczyty, a

negatywnym sygnałem byłoby zamknięcie luk hossy. Kontrakty.gif Indeks.gif

Przy przechodzeniu któregokolwiek z tych poziomów koniecznie trzeba zwrócić

uwagę na obroty. Dopiero sesję z obrotem powyżej 150 mln uznałbym za

wiarygodną. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama