Obroty nie były imponujące, ale na obu rynkach wzrosły. Po sesji nic nadzwyczajnego się nie wydarzyło a AHI spadło o 0,4%. Na wykresach indeksów uformowały się czarne świece z dolnymi cieniami. W połączeniu z białymi świecami z poniedziałku mogą się one złożyć na formację harami spadkowego. Za spadkiem na najbliższych sesjach przemawia też zachowanie szybkich wskaźników - część z nich jest już bliska wygenerowania sygnałów sprzedaży. Istotny wpływ na dzisiejsze notowania może mieć publikacja beżowej księgi FED, podsumowującej sytuację w gospodarce we wrześniu i w pierwszej połowie października. Prawdopodobnie nie będzie ona zawierać żadnych przełomowych stwierdzeń (ożywienie w gospodarce nie jest jeszcze trwałe, niektóre gałęzi wykazują nadal oznaki stagnacji). A jeżeli tak, to może stać się pretekstem do osłabienia w dalszej części sesji.

Zakończenie w USA nie powinno mieć istotnego wpływu na początek sesji na naszym rynku. Przeważą raczej nadzieje na to, że dzisiaj rynek amerykański powróci do wzrostów. W takiej sytuacji na otwarciu powinno dojść do umiarkowanego wzrostu indeksu. WIG20 najważniejszy opór ma na 1170 pkt (maksimum z 26 sierpnia) i przed tym poziomem wzrost w pierwszej części sesji powinien się zakończyć (być może już w okolicach 1162 pkt - maksimum z 26 sierpnia w cenach zamknięcia). W dalszej części sesji prawdopodobne jest osłabienie (istotnym wsparciem powinno być wczorajsze zamknięcie - 1148 pkt). Za takim scenariuszem przemawia wczorajsze zachowanie obrotów (spadły o 38%) oraz kształty ostatnich dwóch świec - niewielkie korpusy z długimi cieniami. Znacznego wpływu na notowania nie powinno mieć posiedzenie RPP - jest mało prawdopodobne, aby dzisiaj doszło do obniżki stóp. W średnim terminie sytuacja wygląda nadal dosyć dobrze. Po kilkudniowej korekcie rynek ma szanse kontynuować wzrosty.