Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 24.10.2002 08:33

W Stanach kolejna bardzo mocna sesja. Zaczęło się wprawdzie od przeceny, ale

łapacze dołków tylko teraz na to czekają. Atmosfera na Wall Street jest

super bycza i każda taka korekta wykorzystywana jest póki co do kupna. Mamy

już więc kilkunastoprocentowy wzrost, beż żadnej przerwy ... bez podstaw i

bez nadziej na trwalszą kontynuację. Sądziłem ostatnio, że po korekcie uda

Reklama
Reklama

się indeksom dojść do wrześniowych dołków 01" SP500.gif Nasdaq.gif a dla

Dow.gif do poziomu oporu na 9000 pkt. Ale ten wzrost jest zdecydowanie za

duży i za szybki by nie wywołał w międzyczasie jakiejś większej korekty.

Rynek jest tak wykupiony, że wystarczy iskra do wywołania pożaru. Problem w

tym, że jedyna pożywka dla tego trendu to naiwność inwestorów, a zbyt

głęboka korekta może szybko przypomnieć inwestorom, że kupowanie ze względu

Reklama
Reklama

na "mniejszą od prognoz stratę" nie jest z reguły dobrą inwestycją. Może

jeszcze do końca tygodnia rynki się wybronią, ale po weekendzie nie powinno

być już tak zielono. Jeśli mimo wszystko indeksy dojdą jednym ruchem do

wspomnianych oporów, to trzeba już szukać nie korekty, ale szczytu w okolicy

tych poziomów.

Co ciekawego na sesji ? Oprócz całej serii jakże dziwnie interpretowanych

Reklama
Reklama

wyników spółek mieliśmy parę wypowiedzi Greenspana z Beżową Księgą na czele.

Najpierw prezes FED zachwycał się wzrostem wydajności (w tym roku

prawdopodobnie najwyższa od 30 lat), dając rynkowi paliwo do wzrostu. Nikt

już nie pamięta jak parę miesięcy temu (w Kansas City o ile dobrze pamiętam)

AG tłumaczył (siebie) rynkom powody ostatniej spekulacyjnej bańki. Jednym z

Reklama
Reklama

nich było właśnie błędne interpretowanie wzrostu wydajności, która nie

zawsze odzwierciedlona jest we wzroście zysków giełdowych spółek. Teraz

padło tylko jedno ostrzeżenie - "że menadżerowie korporacji nie mogą liczyć

na zwiększanie wydajności w nieskończoność poprzez cięcie kosztów i

wstrzymywanie nowych inwestycji." Pisałem ostatnio o tym i takie działanie

Reklama
Reklama

(cięcie kosztów...) faktycznie poprawia wydajność, ale źle wróży zyskom na

przyszłość. Od kiedy to Wall Street zamiast patrzeć w przyszłość zachwyca

się historią ?

Następna była Beżowa Księga, gdzie FED zapewne z niechęcią, ale musiał

obnażyć słabość gospodarki. Za Reutersem - "Większość okręgów informuje o

Reklama
Reklama

słabej aktywności gospodarczej (...). Sprzedaż detaliczna utrzymuje się na

niskim poziomie w całym kraju, a w niektórych segmentach, jak na przykład

motoryzacyjnym, zanotowano spadek z bardzo wysokiego wcześniej poziomu".

Trudno było oczekiwać czegokolwiek innego po ostatnich złych danych makro,

nie tylko tych pokazujących bieżącą sytuację, ale także tych zapowiadających

kłopoty w następnym kwartale. Jednak Wall Street zareagowała na to ...

wzrostem. Większość spodziewała się takiego obrazu gospodarki i inwestorzy

uznali złe informacje za zdyskontowane. Wzrost po 20:00 jest dla nas

wymarzoną sytuacją, w której mamy nie tylko dobrą końcówkę w Stanach, ale

także odbijające rynki Eurolandu. Tam wczoraj Dax.gif po nieudanym pokonaniu

oporów i przebiciu krótkoterminowego wsparcia tuż poniżej 3100 stracił 4,5%

i jest co odrabiać.

Optymizmu dodawać będzie także handel po sesji, gdzie wyniki spółek

pozwoliły na dalsze wzrosty i AHI skończył 0,5% na plusie. LSI Logic po

wynikach w górnych widełkach oczekiwań dodał 17% do sesyjnego także

dwucyfrowego wzrostu. Amgen pobił 2 centy wyniki i rósł 2,5% i najmocniejszy

chyba byczy impuls ze strony AOL Time Warner (wyniki zgodne z prognozami),

która kończy handel po sesji wzrostem prawie 7%. Nikt nie przejmuje się

ciągle niewyjaśnionymi problemami księgowymi. Chwilo trwaj.

Taki układ na rynkach światowych musi oczywiście pomóc naszemu grajdołkowi,

tym bardzidzie nam reagować dopiero w

poniedziałek. Jedyne czego można się spodziewać, to zmasowanej krytyki

państw kandydujących, bo ja z pewnością nie oczekuje np. rozsądnych

propozycji dopłat do rolnictwa. Propozycje pojawią się zapewne dopiero w

grudniu w Kopenhadze i albo zaakceptujemy co nam UE przedstawi, albo to my

będziemy czarną owcą i zaczniemy grymasić na mizerne oferty.

O sprzedaży statku przez PEO jedynie wspomnę, bo brak nowych szczegółowych

informacji o stracie w wyniku zaangażowania w Stocznie. To jednak się nie

liczy. Liczy się szybkie działanie banku w pozbyciu się kotwicy, znaczy

statku. Powinno to rynkowi nieco pomóc. Wspomnieć też trzeba o zakładnikach

w teatrze w Moskwie. Około 700 osób w zaminowanym budynku to już nie

przelewki, choć najwyraźniej nikt oprócz Rosji tym się nie przejmuje...

oczywiście do czasu ataku na USA, lub inne duże europejskie państwo. Obecny

dramat (jak to się skończy ?) pokazuje coraz to nowsze, bezczelne i jakże

proste pomysły terrorystów.

Z danych makro mamy dzisiaj o 14:30 liczbę wniosków bezrobotnych w USA. Te

dane są ostatnio ignorowane, choć może kolejny raz przekroczenie

"recesyjnej" bariery 400k ostudzi nieco inwestorów. Mamy też posiedzenie

ECB, ale tutaj wszyscy oczekują braku decyzji o poziomie stóp procentowych.

To nie RPP i nie lubi zaskakiwać rynku. Podsumowując wszystko, trzeba

pamiętać o wydarzeniach w Moskwie, które w przypadku jakiegoś dramatycznego

przebiegu mogą natychmiast popsuć rynkowy optymizm. Ten zapewne będzie na

większości giełd Eurolandu już od samego rana i pomoże to GPW w kolejnym

atakowaniu oporu. Wykupiony rynek, oczekiwanie na wyniki szczytu w Brukseli

i zbliżające się korekty na rynkach zachodnich nie powinny zachęcać

rodzimych zarządzających do przechodzenia tak ważnych barier. Gdyby jednak

była próba pokonania 1170-80 pkt to radzę raz jeszcze zwrócić uwagę na

obrót. Ten pokaże, czy nie jest to przypadkiem jedynie podciąganie rynku -

wczoraj tak właśnie było. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama