Wszystko co nawet minimalnie wyżej zapewne Amerykanów ucieszy - tak
zakładam - ale byłby to kolejny objaw naiwności. Czemu ? Po wstępnych danych
nie było żadnej znaczącej reakcji mimo szokującego niespełnienia prognoz.
Wstępne dane oczekiwane były na poziomie 85,2 po wrześniowym 86,1. Rynek
jednak dostał 80,4 ! Teraz rewizja do góry wywoła zapewne wzrosty. Widać ,
że byłoby to chore ? O 16:00 opublikowany zostanie raport o liczbie
sprzedanych domów, zarówno nowych jak i już istniejących. Prognozy mówią o
kolejnym małym wzroście i tutaj rynek jest już rozgrzany do czerwoności, ale
taki pozostanie do czasu niskich stóp procentowych. Później może być
problem, ale na razie słabe dane uznane zostaną za korektę, a dobre jak
zwykle mocno podkreślone.
Dla naszego rynku prócz światowych indeksów najbardziej liczą się teraz
unijni politycy debatujący obecnie na szczycie w Brukseli. Większość agencji
podała wczoraj zaskakujący komunikat, jakoby "Francja i Niemcy porozumiały
się w sprawie dopłat". To oczywiście bardzo dobra wiadomość gdyż
porozumienie dwóch gigantów przeciera drogę mniejszym państwom. Jednak czy
naprawdę porozumienie ? Francuzi boją się utraty dopłat do rolnictwa, Niemcy
boją się zwiększenia i tak już największych w UE składek. By zgłębić nieco
temat polecam parę kawałków z PAP. "Ogólny kompromis mógłby polegać na tym,
że Niemcy przestaną upierana wynik szczytu
przewodniczący obradom premier Danii, Anders Fogh Rasmussen, i inni
przywódcy będą starali się ratować pozory i (uwaga) wmawiać opinii
publicznej i kandydatom, że uzgodnili zasady finansowania rozszerzonej Unii
w pierwszych latach członkostwa.". Polityczna poprawność musi być, bo jak w
oczach świata wyglądałaby nieprzygotowana do rozszerzenia i skłócona UE. Sam
już nie wiem, czy dla nas z tej dyplomatycznej politycznej poprawności
cokolwiek wynika. Dlaczego ? "Schroeder nie wyjaśnił, na jak wysoki
początkowy poziom dopłat dla rolników w nowych państwach zgodzą się Niemcy,
ani tego, w jaki sposób nastąpi wyrównanie poziomu dopłat w nowych i starych
państwach członkowskich po 2007 roku.". To co to za porozumienie ? Przecież
właśnie to nas najbardziej interesuje, nie wspominając o możliwie jak
najszybszym terminie takiej propozycji, by pozostał czas na ewentualne
negocjacje, a nie dyktat w Kopenhadze. Jak dla mnie wczorajsze porozumienie
nie jest żadnych przełomowym krokiem w negocjacjach. Może zaledwie mała
stopka. Czy rynek odbierze to jako dobry sygnał ? Tego nie wiem, ale
najrozsądniej byłoby tak jak przez ostatnie dni poczekać na nieco więcej
szczegółów.
Mamy więc z jednej strony słabiutkie USA i zapewne czerwony z rana Euroland,
jak i rozbudzone nadzieje na jakieś konkrety z Brukseli. Nie wyniknie z tego
raczej żadna dynamiczna sesja. Opory oczywiście bez zmian - zaczynają się na
ostatnich lokalnych szczytach, a kończą na sierpniowych maksimach. Pierwszym
zdecydowanie mniej
ważnym wsparciem na kontraktach jest 1134 pkt. lub dolne ograniczenie kanału
wzrostowego. Sporo niżej oczywiście luki hossy. Dla indeksu za wsparcie
uznałbym wczorajsze minimum także w okolicach 1134 pkt, opory oczywiście w
okolicach 1170 pkt. Kontrakty.gif Indeks.gif MP