Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 25.10.2002 08:34

Na szczęście nie było wczoraj żadnej euforii wywołanej niższą liczbą

wniosków od bezrobotnych, a z początku jeszcze zapowiadało się, że naiwność

Amerykanów weźmie górę. Przy okazji warto przypomnieć, że liczba zasiłków od

końca sierpnia utrzymywała się cały czas powyżej 400k osiągając nawet 426k.

Jedynie dwa tygodnie temu był jeszcze jeden optymistyczny wyjątek. Jednak

Reklama
Reklama

przy tych danych jakkolwiek wiarygodna jest dopiero 4 tygodniowa średnia, a

ta dalej jest wysoko i żadnym powodem do wzrostu wczorajsze dane nie były.

Z początku rynki kręciły się wokół środowego zamknięcia, aż w końcu ostatnie

dwie godziny przyniosły dość dynamiczną wyprzedaż. Powody oczywiście się

znalazły, ale prawie 20% wzrostu przez ostatnie dwa tygodnie było chyba

wystarczającym powodem by w końcu zrobić korektę. Impulsem do tego stała się

Reklama
Reklama

zapowiedź Iraku, który w przyszłym tygodniu ma zamiar wyrzucić z kraju

zagranicznych dziennikarzy. Jeszcze tego nie zrobił, ale takiego argumentu w

rękach Busha ONZ by już nie zatrzymało. Sama wizja kłopotów i

zbliżającej się wojny (większość ekspertów nawet przez moment nie wątpi w

jej nieuchronność) dała rynkowi powód do spadku. Na wykresach rewolucji

żadnej nie ma. Trendy wzrostowe dalej obowiązują, a indeksy trzymają się

Reklama
Reklama

zgodnie nad wsparciami. Zagrożenia dopatrzyć się można jedynie w małych

podwójnych szczytach Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif

Po sesji Amazon podał wyniki nieco lepsze od oczekiwań i podwyższył prognozy

na następny kwartał, ale nawet to nie zachęciło inwestorów do kupna. Spółka

spadła po sesji 5%, a AHI skończyło -0,28% na minusie.Rynkom Eurolandu

Reklama
Reklama

optymizmu to nie przyniesie, a do tego jak zawsze bardzo niekorzystna jest

przecena amerykańskich indeksów w ostatnich dwóch godzinach regularnej

sesji. Większość rynków europejskich

zamknęła się na sporych plusach i z rana zapewne odrabiać będzie przecenę.

Natomiast po południu oprócz paru wyników spółek rządzić będą dane makro.

Reklama
Reklama

Dzisiaj na wokandzie mamy zamówienia na dobra trwałego użytku i analitycy

prognozują tutaj dość surowy wyrok - spadek -1,9%. Po ostatnich danych nie

zaskoczyłby mnie nawet spadek prawie 2 razy większy, co byłoby dla rynku

małym dramatem. Około 15:45 podana zostanie rewizja październikowego indeksu

nastroju Uniwersytetu Michigan. Prognozowana jest zmiana z 80,4 na 81.0.

Reklama
Reklama

Wszystko co nawet minimalnie wyżej zapewne Amerykanów ucieszy - tak

zakładam - ale byłby to kolejny objaw naiwności. Czemu ? Po wstępnych danych

nie było żadnej znaczącej reakcji mimo szokującego niespełnienia prognoz.

Wstępne dane oczekiwane były na poziomie 85,2 po wrześniowym 86,1. Rynek

jednak dostał 80,4 ! Teraz rewizja do góry wywoła zapewne wzrosty. Widać ,

że byłoby to chore ? O 16:00 opublikowany zostanie raport o liczbie

sprzedanych domów, zarówno nowych jak i już istniejących. Prognozy mówią o

kolejnym małym wzroście i tutaj rynek jest już rozgrzany do czerwoności, ale

taki pozostanie do czasu niskich stóp procentowych. Później może być

problem, ale na razie słabe dane uznane zostaną za korektę, a dobre jak

zwykle mocno podkreślone.

Dla naszego rynku prócz światowych indeksów najbardziej liczą się teraz

unijni politycy debatujący obecnie na szczycie w Brukseli. Większość agencji

podała wczoraj zaskakujący komunikat, jakoby "Francja i Niemcy porozumiały

się w sprawie dopłat". To oczywiście bardzo dobra wiadomość gdyż

porozumienie dwóch gigantów przeciera drogę mniejszym państwom. Jednak czy

naprawdę porozumienie ? Francuzi boją się utraty dopłat do rolnictwa, Niemcy

boją się zwiększenia i tak już największych w UE składek. By zgłębić nieco

temat polecam parę kawałków z PAP. "Ogólny kompromis mógłby polegać na tym,

że Niemcy przestaną upierana wynik szczytu

przewodniczący obradom premier Danii, Anders Fogh Rasmussen, i inni

przywódcy będą starali się ratować pozory i (uwaga) wmawiać opinii

publicznej i kandydatom, że uzgodnili zasady finansowania rozszerzonej Unii

w pierwszych latach członkostwa.". Polityczna poprawność musi być, bo jak w

oczach świata wyglądałaby nieprzygotowana do rozszerzenia i skłócona UE. Sam

już nie wiem, czy dla nas z tej dyplomatycznej politycznej poprawności

cokolwiek wynika. Dlaczego ? "Schroeder nie wyjaśnił, na jak wysoki

początkowy poziom dopłat dla rolników w nowych państwach zgodzą się Niemcy,

ani tego, w jaki sposób nastąpi wyrównanie poziomu dopłat w nowych i starych

państwach członkowskich po 2007 roku.". To co to za porozumienie ? Przecież

właśnie to nas najbardziej interesuje, nie wspominając o możliwie jak

najszybszym terminie takiej propozycji, by pozostał czas na ewentualne

negocjacje, a nie dyktat w Kopenhadze. Jak dla mnie wczorajsze porozumienie

nie jest żadnych przełomowym krokiem w negocjacjach. Może zaledwie mała

stopka. Czy rynek odbierze to jako dobry sygnał ? Tego nie wiem, ale

najrozsądniej byłoby tak jak przez ostatnie dni poczekać na nieco więcej

szczegółów.

Mamy więc z jednej strony słabiutkie USA i zapewne czerwony z rana Euroland,

jak i rozbudzone nadzieje na jakieś konkrety z Brukseli. Nie wyniknie z tego

raczej żadna dynamiczna sesja. Opory oczywiście bez zmian - zaczynają się na

ostatnich lokalnych szczytach, a kończą na sierpniowych maksimach. Pierwszym

zdecydowanie mniej

ważnym wsparciem na kontraktach jest 1134 pkt. lub dolne ograniczenie kanału

wzrostowego. Sporo niżej oczywiście luki hossy. Dla indeksu za wsparcie

uznałbym wczorajsze minimum także w okolicach 1134 pkt, opory oczywiście w

okolicach 1170 pkt. Kontrakty.gif Indeks.gif MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama