Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 25.10.2002 16:32

Sesja dramat i tak naprawdę trochę nie ma jej co komentować. Cały tydzień

mieliśmy taką "bryndzę" i dzisiaj wyjątku nie było. Początek po słabej sesji

w USA był na małym minusie, ale nadzieje, że informacje o "porozumieniu"

Niemiec i Francji na szycie w Brukseli wywołają jakieś mocniejsze kupno,

pozwoliły na wzrosty nawet do 1154 pkt.

Reklama
Reklama

Jednak już na samym początku widać było, że przełomu dzisiaj nie będzie.

Pokazywały to dalej bardzo niskie obroty i choćby słabiutki dzisiaj

węgierski indeks. Przy prawdziwym dogadaniu się unijnych polityków nie tak

wyglądałyby sesje na tych rynkach. Jedyna walka popytu z podażą była na PEO,

ale bez większych wahań cenowych.

Jeszcze przed południem weszliśmy w stabilizację, która trwała już do samego

Reklama
Reklama

końca sesji. Mimo, że cały tydzień był mało pasjonujący, takiego marazmu

dawno już nie było. Skończyliśmy kosmetyczną zmianą w stosunku do

wczorajszych zamknięć i nawet seria danych marko nie rozruszała rynków. O

tym jednak wymęczony marazmem pozwolę sobie już napisać w Weekendowej, która

najprawdopodobniej będzie na stronie jeszcze dzisiaj późnym wieczorem.

Kontrakty01.gif Indeks01.gif MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama