Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 31.10.2002 07:37

Amerykanie są niesamowici. Wydaje się, że nic nie może ich wyrwać z byczego

transu. Wczoraj ponownie tamtejsze indeksy nieco wzrosły zbliżając się do

poziomów maksimum trwającej od paru tygodni zwyżki Dow.gif Nasdaq.gif

SP500.gif Pytanie o przyczyny jest chyba nie na miejscu, ale postaram się

coś napisać.

Reklama
Reklama

American Express i J.P. Morgan Chase, składniki DJI, wzrosły (odpowiednio

3,4% i 2,9%) po tym jaki inny składnik czyli Citigroup ujawnił, że utworzył

nową jednostkę która skupi w sobie usługi dla osób fizycznych związane z

pośrednictwem na rynku kapitałowym. Sam Citi zyskał 1,9%. Tak właśnie

tłumaczony jest w serwisach wzrost tych dwóch pierwszych spółek. Los

uśmiechnął się do Gillette. Morgan Stanley podwyższył rekomendację dla

Reklama
Reklama

spółki w wyniku oczekiwań lepszej przyszłości, na jaką podobno jest spółka

skazana.

Jednak największe wczoraj wzrosty były udziałem m.in. Alcatela (+33%), po

tym jak jego przedstawiciele ogłosili, że spodziewają się zysków w przyszłym

roku. Za Alcatelem poszły Lucent (+18,8%) i Nortel (11,9%). Wyniki swoje

podał wczoraj Qwest Communications. Okazały się one zbliżone do

Reklama
Reklama

wcześniejszych oczekiwań. Jednak po tym, jak władze spółki stwierdziły, że

za cały rok wynik będzie raczej zbliżony do niższej wartości prognozowanego

przedziału, ceny... wzrosły o 6,6%. IBM zyskał 2,5% po kilku ciepłych

słowach prezesa Sama Palmisano na temat najbliższej przyszłości gospodarki

amerykańskiej. Proponuję, by każdy z prezesów ciągle się świetnie wypowiadał

Reklama
Reklama

na temat przyszłości gospodarki amerykańskiej. Wtedy będziemy mieli hossę

nieustającą.

Nie wszyscy mieli wczoraj dobry dzień. Ucierpiał Wal-Mart po tym jak Goldman

Sachs obniżył tej spółce rekomendację. Za Wal-Martem spadł też Home Depot.

Inny detalista, Tommy Hilfiger stracił 20% na wartości po tym, jak ostrzegł

Reklama
Reklama

o słabszych wynikach, jakich się spodziewa za cały rok działalności.

Wyniki wynikami, rekomendacje rekomendacjami, ale przecież żaden szanujący

się amerykański inwestor nie mógł przegapić informacji, że ekonomiści z

Godlman Sachs spodziewają się, że Fed w przyszłym tygodniu obetnie stopy o

0,5%. Warunkiem jest, że jutrzejsze dane o bezrobociu nie będą zbyt dobre.

Reklama
Reklama

Przyznam, że trudno się dobrych spodziewać. Ostatnie sztuczki statystyczne

teraz powinny się odbić czkawką, no ale teraz to jest z czego spadać.

Spadki? Jakie spadki? Przecież Fed obetnie stopy! Pytanie za 100 pkt na

kontrakt. Jaka jutro będzie reakcja inwestorów na słabe dane z rynku pracy i

czy będzie się ona różnić od sytuacji, gdyby dane były dobre? Na temat

racjonalności działań tamtejszych inwestorów w stosunku do posunięć Fed

napisano już tyle, że szkoda się powtarzać.

Po sesji nie odnotowano większych wahań AHI. Wskaźnik zakończył kwotowania

na -0,06%. Wyniki podał EDS. Obrót spadł do 5,4 mld dolarów z 5,6 mld w roku

poprzednim. Spółka zyskała 10% właściwie tylko dlatego, że wcześniej trochę

postraszyła. W ciągu roku wartość EDS spadła o 80%. W tej chwili kontrakty w

USA notują lekkie minusy względem fair value (NQ -3,54 SP -5,01).

Co nasz rynek na to? Wczorajsze zamknięcie bliskie linii trendu wzrostowego

każe mieć nadzieję, że sesja może być ciekawa Kontrakty.gif Indeks.gif

Przebicie linii to perspektywa zjazdu w okolice konsolidacji z poprzedniego

tygodnia. Odbicie może podnieść ceny nawet na nowe szczyty. Pytanie tylko,

jakie nasi inwestorzy mają oczekiwania, co do reakcji Amerykanów na

jutrzejsze dane. O samych danych nie ma przecież co wspominać. Tego jednak

dowiemy się dopiero w trakcie sesji. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama