Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 31.10.2002 16:26

Otwarcie mieliśmy na 1172 i rozpoczęła się powolna wspinaczka, która około

południa doprowadziła nas do maksimum na 1186 pkt. Minimum było tylko 1 pkt

poniżej otwarcia, więc łatwo przez zmienność zobaczyć, że sesja nie była

dziś zbyt pasjonująca.

Szczyt wypadł w samo południe, a jakiekolwiek wzrosty przekreśliła dzisiaj

Reklama
Reklama

ankieta Reutera. Opublikowane prognozy analityków jasno pokazywały, że rynek

nie spodziewa się zrealizowania mocno ambitnych (ale już także mocno

obniżonych) prognoz Pekao. Od paru miesięcy (od sprawy SS) wszyscy wiedzą,

że bank nie zrealizuje prognoz, ale co jakiś czas do serwisów trafi jakaś

pochwała działań flagowej spółki GPW, bądź to z powodu szybkiej sprzedaży

statków, bądź to po prostu naciągana rekomendacja na rzecz poprawienia stóp

Reklama
Reklama

zwrotu funduszy. Spółka jest w większości portfeli, więc nikt specjalnie nie

chce negatywnie wypowiadać się na jej temat, ale przeprowadzona przez

Reuters ankieta dość wyraźnie pokazała, że wszyscy oczekują kiepskich

wyników. Kurs jednak wcale tego nie odzwierciedla, więc trzeba było to

szybko skorygować. Naprawdę śmiesznie to wygląda, że cały rynek wie jaka

jest sytuacja spółki, a dopiero gdy już zostanie to jasno i klarownie

Reklama
Reklama

przedstawione szerszej publiczności, spółka jest przeceniania.

PEO pociągnęło cały indeks, choć kontrakty nie specjalnie na to już

reagowały i zamiast spadać wolały rozciągać bazę. Rzadko kiedy, jedna spółka

potrafi wystraszyć inwestorów na kontraktach. Oczywiście wpływa na sam

indeks, ale zdecydowanie mniej na kontrakty i obojętne tutaj czy jest to PEO

Reklama
Reklama

czy TPS. Reszta rynku stała i tylko przypatrywała się tej bankowej wojnie

(PEO obrót 73 mln). Spółka znalazła poziom równowagi w okolicach 96 pln i

weszliśmy wtedy w stabilizację.

Ta przeciągała się aż do danych makro, które na początku wywołały negatywne

reakcje. Słusznie, bo dane były złe. PKB niższe o 0,5% od oczekiwań, liczba

Reklama
Reklama

wniosków od bezrobotnych znowu powyżej 400k. Pesymizm nie trwał jednak zbyt

długo i tradycyjnie rozpoczął się festiwal przedziwnego interpretowania

danych. A to że "przeszłość", a to że "bardzo zmienne", no i w końcu

nieśmiertelne zbawienne magiczne skutki obniżek stóp, które przy kolejnych

złych danych stają się coraz bardziej prawdopodobne. Słabiutki Chicago PMI

Reklama
Reklama

podane na koniec sesji także to potwierdza.

Wzrost po danych mieliśmy zarówno na kontraktach w USA, jak i w całym

Eurolandzie. Jednak nasz rynek coraz mniej reaguje na takie harce i zapewne

tak już pozostanie. Nieco mniej u nas "owczego pędu" a nieco więcej

zawodowych inwestorów i coraz szersza ich grupa zaczyna dostrzegać wyraźny

brak podstaw pod amerykańskie wzrosty. Po decyzji FED w kolejnym tygodniu

ciężko już będzie odwrotnie interpretować dane.

Na koniec sesji dostaliśmy jeszcze niemal dokładnie zgodny z prognozami

deficyt obrotów bieżących i rynkom udało się zamknąć na plusie. Utrzymane

został linie trendu wzrostowego Kontrakty01.gif Indeks01.gif Ich dość spory

kąt nachylenia skłania raczej do prognozowania ich przebicia w przyszłym

tygodniu. Jednak bardziej liczą się poziomy wsparcia, takie jak choćby

okolice 1170 na indeksie. Po wybiciu ciężko zepchnąć indeks pod tą wartość,

a trud wzrostów najlepiej chyba obrazuje kolejny górny cień na dziennych

świeczkach. Dzisiaj sesja nie pomogła w rozstrzygnięciu.

Nie ma w tej chwili sensu prognozować zachowania rynku w poniedziałek. Mamy

do odrobienia reakcję na dwa dni w USA, a do tego jutro lawina amerykańskich

danych makro, która przesądzi sprawę obniżek stóp oraz ustawi nastroje w

Eurolandzie na początek tygodnia. Później sobota niedziela, która w obecnych

"ciekawych czasach" coraz częściej (terroryzm) ma jednak dla rynku z

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama