Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 04.11.2002 07:43

Wiele się wydarzyło ciekawych rzeczy w USA podczas naszej zadumy nad grobami

bliskich. Już w czwartek po zamknięciu naszych notowań na rynek napłynęło

kilka interesujących informacji. Piątek obfitował w dane makro.

Czwartek był ostatnim dniem miesiąca, który przyniósł Amerykanom największe

zyski od ponad 15 lat. Przypominam, że od ponad 2,5 roku mamy bessę.

Reklama
Reklama

Oczywiście zaczęły pojawiać się spekulacje, czy ten niemiły dla inwestorów

okres nie jest już przeszłością. Takie przypuszczenia wydają się obecnie

zdecydowanie przedwczesne. Jednak Amerykanie nie zmienili swojej mentalności

podczas bessy i na razie zawsze szukają potwierdzenie tezy, że bessa ma się

już ku końcowi. I gdzie tu miejsce na rezygnację i zniechęcenie do rynku? A

to przecież takie uczucia powinny dominować podczas osiągania dna.

Reklama
Reklama

Jest jeszcze jeden ciekawy aspekt tych optymistycznych oczekiwań. Jakoś nikt

nie zauważa pewnej sprzeczności między obwieszczaniem końca bessy i recesji

z oczekiwaniem przez rynek, że w środę zostaną po raz kolejny obcięte stopy

procentowe. Po co je ciąć skoro rynek ma się już dobrze, a ma być jeszcze

lepiej? Stopy przecież są i tak już na bardzo niskim poziomie (najniższy od

40 lat), a mimo to gracze oczekują kolejnej obniżki. Czemu ma ona służyć?

Reklama
Reklama

Przecież będzie super.

Piątkowe dane makro wcale nie zachwycają. Kolejny (choć już mniejszy) spadek

liczby miejsc pracy, wzrost stopy bezrobocia (choć trzeba przyznać, mniejszy

od oczekiwań) i spadek sprzedaży samochodów (i to pomimo obecnej polityki

bezprocentowego rozkładania na raty). Czy to jest podstawa do bicia

Reklama
Reklama

rekordów? Oczywiście, bo Fed obetnie stopy. Komentarze analityków

amerykańskich do danych z tamtejszego rynku pracy brzmią mniej więcej tak:

"dane były wystarczająco słabe, by wywołać reakcję Fed". No jest się z czego

cieszyć. Kiepskie dane to kolejna porcja morfiny w postaci cięcia stóp.

Wyrazem tej niezmiernej radości jest wygląd indeksów amerykańskich Dow.gif

Reklama
Reklama

Nasdaq.gif SP500.gif Czy widać na nich, że dane były słabe? Nie ale widać

cięcie stóp. Już je widać.

W piątek po sesji mieliśmy do czynienia z kontynuacją wzrostu po informacji

o ugodzie w sprawie monopolistycznych praktyk Microsoft"u. Rynek dodał

kolejne 1,5%, a sama spółka zyskała dalszych 7%. Radość jest chyba jednak

Reklama
Reklama

trochę przedwczesna, gdyż sprawa wcale się jeszcze nie skończyła i każdej ze

stron przysługuje prawo do odwołania. Nie jest wykluczone, że temat będzie

jeszcze długo wałkowany. Obecnie kontrakty w USA notują wzrost o ponad 1% od

poziomu fair value.

Ta nieczułość na słabe dane makro i mocne wzrosty w piątek w czasie i po

sesji nie mogą przejść zupełnie bez echa i na naszym rynku. Wydaje się, że

sesja zacznie się niewielkim wzrostem, co pozwoli na oddalenie się od

poziomów linii trendu wzrostowego Kontrakty.gif Indeks.gif Jednak dopiero

wyjście nad ostatnie szczyty może skuteczniej odroczyć sygnały sprzedaży.

Spodziewam się, że podaż nie będzie teraz zupełnie bierna, gdyż ostatnie

wzrosty w USA są następstwem oczekiwania na obniżkę. Gdy ta nastąpi może

zabraknąć "dobrych" powodów do wzrostu. Nasi gracze lubują się w

wyprzedzaniu myśli amerykańskich kolegów. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama