Poranny wzrost o ponad 20 pkt (licząc z luką) w stosunku do czwartkowego
zamknięcia wyczerpał większość potencjału drzemiącego w bykach. Teraz wzrost
przychodzi już znacznie trudniej. Po zaliczeniu dołka na 1194 pkt kontrakty
powoli się wspinają nad poziom 1200 pkt. Indeksowi idzie to znacznie
trudniej. Bujamy się więc między minimum, a maksimum sesji. Na razie nie ma