Pomimo, że stosunkowo blisko mamy pierwszy z poziomów wsparcia w połowie białej świecy z ubiegłego poniedziałku na wysokości ok. 1168 pkt. to jednak coraz więcej przesłanek sugeruje, że może on nie wytrzymać naporu niedźwiedzi. Jednym z takich elementów jest zachowanie niektórych wskaźników, a zwłaszcza najszybszych oscylatorów. Ze strefy wykupienia dość zdecydowanie wybiły się CCI i RSI, dołączając tym samym do Stochastic`a, który już wcześniej dał sygnał sprzedaży. Największe konsekwencje mogą jednak mieć negatywne dywergencje uformowane na tych indykatorach.
Sforsowanie najbliższego poziomu wsparcia będzie sygnałem sprzedaży, który w perspektywie najbliższych sesji powinien zaprowadzić rynek przynajmniej w okolice ok. 1135 pkt., gdzie znajdują się kolejne z poważniejszych barier dla spadków w postaci dolnej granicy niewielkiej stabilizacji z II połowy października oraz 38.2% zniesienia ostatniej fali zwyżkowej. Wczorajsza sesja za oceanem nie powinna mieć raczej większego wpływu na dzisiejsze zachowanie naszego rynku i chociaż zakończyła się wzrostami to wydaje się to zbyt mało by oczekiwać wyraźniejszej poprawy nastrojów. Już na początku notowań może dość do ataków na najbliższe ze wsparć i chociaż byki mogą podjąć próbę obrony to jednak utrzymanie stoi pod dużym znakiem zapytania.