Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 06.11.2002 15:50

Zapowiadało się niezbyt interesująco. Ot sesja w oczekiwaniu na ważną

informację zza oceanu. Początek faktycznie na nic innego nie nastawiał.

Wzrost o 8 pkt na otwarciu i małe wahania - norma. Otwarcie notowań na rynku

kasowym także nie sugerował niczego, czym można by się było zainteresować.

Po jakimś czasie ceny zjechały w okolice wsparcia na 1165-68 pkt. Tutaj

Reklama
Reklama

popyt zaatakował. Nie był to jednak atak, który miał wynieść ceny na nowe

maksy. Z tym było ciężko. Chodziło o obronę wsparcia. Po kolejnym okresie

spokoju, ok. godziny 14:00 podaż zaczęła powoli przeważać. Kwadrans po 14:00

zaczął się taniec niedźwiedzi. Na początku było to tylko delikatne

podrygiwanie. Kontrakty powoli zaliczały nowe minima sesji. Jednak z każdą

chwilą stawało się jasne, że poziom 1165 pkt nie utrzyma naporu podaży.

Reklama
Reklama

Naruszenie wsparcia, przebicie wsparcia. Ceny nadal leciały w dół. Do samego

końca sesji. Notowania zamknęły się na poziomie minimum 1145 pkt. Czy była

to już antycypacja ewentualnego negatywnego zachowania się indeksów w

Stanach? Czy też mocna sesja korekty całego trendu wzrostowego?

Z technicznego punktu widzenia wymowa takiego spadku jest negatywna. Obrót z

początkowych małych wartości z każdą chwilą coraz szybciej wzrastał

Reklama
Reklama

potwierdzając spadek cen. Na wykresie dziennym mamy fatalną wręcz świeczkę.

Brakowało wprawdzie rynkowi jakiejś głębszej korekty w tym wzroście od 1018

do 1206, ale też nie chodziło tu o pełną kapitulację byków. Poziom

zniesienia 38,2% znajduje się w okolicach 1134 pkt czyli minimum

konsolidacji sprzed dwóch tygodni. Tu mieliśmy dojść małymi kroczkami, a

Reklama
Reklama

znaleźliśmy się niemal jednym susem. Brakuje raptem 10 pkt Taki ruch może

wystraszyć, a na pewno poddać w wątpliwość posiadanie długich pozycji.

Kontrakty01.gif Ważne jest też to, że spadek był równie mocny na rynku

kasowym. Również indeks zakończył swoje dzisiejsze notowania na poziomie

minimum Indeks01.gif

Reklama
Reklama

Mimo wszystko, jeszcze bym nie dramatyzował. Emocjonalny charakter spadku

jest nie do podważenia, ale to faktycznie reakcja inwestorów amerykańskich

na obniżkę stóp procentowych potwierdzi, bądź nie, dzisiejszy wyskok przed

szereg. Do tej pory tamtejsi inwestorzy żywili się nadziejami na obniżkę i

można stwierdzić, że ta jest już w cenach. Oczekiwanie spadku w USA przez

Reklama
Reklama

naszych inwestorów wydaje się słuszne, ale jak to z oczekiwaniami - mogą się

spełnić lub nie. Jeśli indeksy w Stanach mocno wzrosną to jutro tak samo jak

byki dziś, niedźwiedzie będą się tratować uciekając z rynku. Tutaj za

newralgiczny poziom uznałbym okolice 1168 pkt. Niedawne wsparcie teraz

powinno być dobrym oporem. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama