Na wykresie mamy w efekcie nie napawającą optymizmem wysoką czarną świecę - najdłuższą od 17 września. Nie jest to dobry znak na najbliższe dni tym bardziej, że przy okazji bez większych problemów padło wsparcie na wysokości 1168 pkt. i towarzyszyły temu większe obroty. Takie osłabienie nie pozostało też bez wpływu na zachowanie wskaźników, których układ uległ pogorszeniu. Już wcześniej możliwość korekty sugerowały oscylatory, do których obecnie dołączyły ROC i MACD. Pierwszy z nich już naruszył bowiem linię równowagi, a drugi wkrótce powinien testować z góry swą średnią.
Celem spadków powinien być w tej sytuacji poziom ok. 1135 pkt., gdzie mamy kolejną silniejszą barierę popytową wyznaczoną przez dolną granicę niewielkiej stabilizacji z II połowy października oraz 38.2% zniesienia ostatniej fali wzrostowej. Odległość nie jest zbyt duża, a więc jest dość prawdopodobne, że pierwsze ataki mogą nastąpić już w najbliższych dniach. Na dzisiejszej sesji powinniśmy jednak uniknąć przebicia dzięki obniżce stóp przez Fed i kolejnemu wzrostowi na rynkach amerykańskich, Nie jest to jednak powód by spodziewać się zasadniczej poprawy nastrojów i co najwyżej może to być pretekst dla zahamowania spadków.