FED zwali się za to krytyka, ale ma ona jeden pozytywny element, którego
brakowało poprzednim (nie wszystkim) cięciom. Efekt zaskoczenia rynku, który
w obniżkach stóp procentowych jest równie ważny jak sam ich wymiar
ekonomiczny. Problem oczywiście w tym, czy konsumenci odbiorą to jako
nadzieje na ożywienie, czy akt desperacji, ale znając amerykański optymizm
można liczyć na poprawę wydatków konsumentów. Dramatyczny spadek indeksów
nastroju jasno wskazywał, że przed najgorętszym świątecznym okresem zakupów
konsumenci zacisną pasa. To dobiłoby rynki, a teraz taki sygnał ze strony
FED i obniżka oprocentowania ulubionych kredytów może zachęcić konsumentów
do zwiększenia
wydatków. Jeśli to się nie uda będzie dramat podobny do Japońskiego, a wtedy
proszę spojrzeć na wykresy. Żadna obniżka stóp i pompowanie pieniędzy w
gospodarkę nie pomogły tamtejszym indeksom.
Tutaj w krótkim terminie już pomogła. Brak obniżki, lub spełnienie oczekiwań
wywołałyby wyprzedaż. Takowej nie było i indeksy mają szansę ruszyć do
jeszcze jednej fali wzrostowej. Pytanie oczywiście co z oporami Dow.gif
Nasdaq.gif SP500.gif Jeśli duży kapitał uwierzy w ożywienie i nie zobaczy
"geopolitycznych" zagrożeń, to przesiadka z obligacji na akcje może nawet
doprowadzić indeksy nad opory. To byłaby zdecydowanie ostatnia fala wzrostu,
której szczerze mówiąc w żaden sposób się nie spodziewałem. Tak zaskakująca
obniżka nieco zmienia układ sił na parkiecie, ale absolutnie nie pozb ten Nikkei spada ?
Dla naszego rynku najważniejsza będzie chyba reakcja Eurolandu. Tutaj z
pewnością byłby optymizm, gdyby nie posesyjne prognozy Cisco. Sam wynik był
lepszy o 1 cent od oczekiwań 13 centów, ale prognozy mówiące o spadku
obrotów 3-4% mocno rozczarowały inwestorów. Z początkowych plusów AHI
skończyło na -1% i w połączeniu z obawami o dalsze reakcje na obniżkę,
indeksy Eurolandu mogą zacząć nawet na minusach. Tak naprawdę jednak los
indeksów to decyzja kilku największych graczy. Jeśli rozpocznie się kupno
dużych instytucji, to niemal wszyscy rzucą się na akcje. To samo w drugą
stronę i bardzo bardzo nie lubię prognozować sesji tuż po decyzji FED.
Reakcja może
być dowolna, choć w dłuższym terminie wczorajsza obniżka moim zdaniem będzie
błędna i zdynamizuje późniejsze spadki w czasie wojny z Irakiem. Euroland do
przetrawienia ma także decyzję ECB o 13:45. Tutaj obniżka wydaje się także
przesądzona, pytanie tylko o jej skalę. Europejski Bank jest raczej mniej
chętnych do takich drastycznych ruchów, więc oczekiwałbym cięcia 25 pb. To
zostanie przyjęte neutralnie, dopiero ewentualny brak cięcia lub obniżka 50
pb mogą wywołać zawirowania.
Po decyzji ECB dostaniemy jeszcze amerykańskie dane makro, ale to na dzisiaj
ma minimalne znaczenie. Obniżki stóp nikt już się nie będzie spodziewać, a
każde złe lub dobre dane będą w najbliższych dniach tłumaczone jako te,
które były już przez FED znane przy diagnozowaniu gospodarki. O 14:30 liczba
wniosków od bezrobotnych i wstępne dane o wydajności pracy, a 16:00 dynamika
zapasów sprzedawców hurtowych.
Jak zachowa się nasz rynek ? Trudno wywołać u naszych "zawodowców" optymizm
samą obniżką stóp. Dopiero ewentualny wzrost amerykańskich indeksów pozwoli
odzyskać inwestorom nadzieje na większe wzrosty. Wczorajsza sesja na piewców
hossy wylała kubeł zimnej wody, ale póki co jest jeszcze wsparcie na 1134
(zniesienie 38,2%) i spadek do tego poziomu można na razie traktować jedynie
jako korektę. Ja żadnych wzrostów na horyzoncie nie widzę i zejście pod 1134
byłoby tego potwierdzeniem. Po dużej obniżce w USA na dzisiaj nie ma na to
szans i zapewne ten poziom zostanie dzisiaj obroniony na obu rynkach.
Kontrakty.gif Indeks.gif Jeśli chodzi o wzrosty, to rynki mogą ruszyć
dopiero po korzystnej decyzji ECB. Bez tego będzie niepewność i walka dużych
graczy w okolicach wczorajszych zamknięć - walka nadziei na cudowne
ożywienie, ze strachem recesji. MP