Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 12.11.2002 07:32

Wczoraj mieliśmy trzecią sesję w USA po zaskakująco dużej obniżce stóp przez

FED i także trzecią spadkową. Mimo już całkiem sporej przeceny wczorajszy

spadek ponad 2% Dow.gif SP500.gif ( Nasdaq.gif 3%) jest przez analityków i media bagatelizowany.

Wszystko za sprawą "Dnia Weterana", który bardzo wyraźnie zmniejszył obroty.

Takie sesje faktycznie często mają małą wiarygodność, ale tutaj trzeba

Reklama
Reklama

raczej zapytać, czy przy normalnym handlu spadek nie byłby większy ?

Powodów (otrzeźwienia) do spadku trochę na ostatnich sesjach się znalazło. W

piątek McDonald"s zabrał indeksom trochę punktów (wczoraj obniżanie

rekomendacji), a wczoraj HP stracił 11% po tym jak Michael Capellas odszedł

ze stanowiska. Dziwnym wydaje się odejście z tak ciepłej posadki, tak ważnej

osoby, do stojącego na krawędzi bankructwa WorldCom. Punkty odbierał jeszcze

Reklama
Reklama

GE (-3,5%), po informacji, że Warren Buffet przedstawi gorszą ofertę dla

jednej ze spółek koncernu. Mniejszych niedźwiedzich zwycięstw było jeszcze

kilka, ale rynkowi głównie ciążyła chyba sprawa Iraku. Przed weekendem

przyjęto rezolucję ONZ i głośno o tym we wszystkich mediach, więc nie będę

powtarzać. Z nowych wiadomości pojawiły się pierwsze głosy z irackiego

parlamentu i to właśnie to wystraszyło inwestorów. Do piątku Irak ma czas na

Reklama
Reklama

przyjęcie rezolucji, natomiast wczoraj komisja spraw zagranicznych i

arabskich zaleciła jej odrzucenie.

Jeśli tak faktycznie się stanie, to w przyszłym tygodniu pozostanie już

tylko odliczanie tygodni do wojny. Ta powinna być na początku roku.

Zagłębiając się nieco w temat, można chyba z dużym prawdopodobieństwem

Reklama
Reklama

stwierdzić, że tak naprawdę, to niezależnie co zrobi Irak, inspektorzy, ONZ,

to wojna być po prostu musi za 2-3 miesiące. Jak pisze New York Times w

operacji ma wziąć udział ponad 200 tys żołnierzy i choćby trudno sobie

wyobrazić,

żeby mieli oni prowadzić największe działania w Iraku w środku lata.

Reklama
Reklama

Samolotom pustynia nie przeszkadza, wojsku trochę tak i ten czynnik choć

może wydawać się to nieco śmieszne, będzie też odgrywać rolę w polityce.

Zresztą wystarczy zobaczyć, że wojnę z Irakiem sprzed 11 lat Amerykanie

rozpoczęli też na początku roku (luty). W ostatnich dniach amerykańskie

media co chwila informują o wysyłaniu w rejon Zatoki ciężkiego sprzętu. A

Reklama
Reklama

jakie działania Pentagon prowadzi po cichu ? Wygląda na to, że z wojny nie

sposób będzie się wycofać, niezależnie co zrobi Irak czy inspektorzy.

Odrzucenie rezolucji przez Irak przynajmniej szybko wyjaśniłoby inwestorom

tą jedną wątpliwość.

Niezależnie jednak jak rynki określą prawdopodobieństwo wojny, to zmienność

rynkowa powinna być dość spora, przy czym same działania wojenne moim

zdaniem przyczynią się do spadków. Dopiero ewentualne zabicie lub schwytanie

Husseina dałoby mocne wzrosty. Czemu ? Proszę sobie przypomnieć,

jakimi wzrostami rynki reagowały na plotki o złapaniu Ben Laddena. A co on

może zrobić w jaskini ? Saddam natomiast dysponuje całym arsenałem i trudno

trochę uwierzyć, by chciał się poddać, a doświadczenia z poprzednim wojny

pokazują, że z tej strony można spodziewać się wszystkiego, łącznie ze

strzelaniem rakietami w sąsiednie państwa (pierwszy Izrael), czy użyciem

broni chemicznej i biologicznej.

Uff trochę za dużo jak na zaspane głowy po długim weekendzie. Mamy trochę

spadków do nadrobienia z ostatnich dwóch amerykańskich dni. Czy to oznacza

przecenę ? Wątpię. Spodziewałbym się paru punktów na minusie na otwarcie i

dalszej obrony wsparcia (zniesienia 38,2%) na poziomie 1134 pkt. Spadki w

USA wydają się wprawdzie uzasadniać nieco większą przecenę niż skromne parę

punktów, ale trzeba też wziąć pod uwagę, że w ostatnim tygodniu rynek poddał

się sporej przec danych makro, czy

ważnych wydarzeń będzie raczej skłaniał do stabilizacji. Oprócz

niespodzianek ze spółek, czy nowych wieści z Iraku rynki czekają teraz na

środowe wystąpienie Greenspana i amerykańskie dane makro na koniec tygodnia.

Do tego u nas sporo wyników spółek inwestorzy dostaną dopiero w czwartek.

Widać więc wyraźnie, że sesje na początku tygodnia wielu inwestorów i

zarządzających (to nie to samo ;-) będzie chciało po prostu przeczekać.

Trudno w tej chwili określać jakikolwiek kierunek na dzisiejszą sesję. Kontrakty.gif Indeks.gif MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama