Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 12.11.2002 16:32

Po dłuższym weekendzie inwestorom z trudem przyszedł powrót do codziennych

obowiązków. Kierat nikomu nie służy. Efektem takiej sytuacji była spokojna

sesja i powolny rozruch rynku. Jest nadzieja, że jutro będzie lepiej. Dziś

interesująca była tylko pierwsza połowa sesji.

Zaczęliśmy od niższego otwarcia. Raptem 5 pkt, co mogło trochę zaskoczyć

Reklama
Reklama

posiadaczy krótkich pozycji. W końcu za nami były dwa dni spadków w USA i

uchwalenie przez ONZ rezolucji w sprawie Iraku. Jednak nasz rynek zareagował

dość powściągliwie. Po takim otwarciu szybko rozpoczęły się wzrosty. Jeszcze

przed 10:00 wyszliśmy nad poziom piątkowego zamknięcia. Wszelkie negatywne

informacje spłynęły po naszych inwestorach jak woda po kaczce. Wzrosty były

po części skutkiem dodatniego wyniku BRE. Liczba zysku jest dodatnia, ale

Reklama
Reklama

czy tylko to się liczy? Pół godziny notowań rynku kasowego przyniosła nowe

maksimum. Po tym rynek się lekko zaciął i już rosnąć nie było łatwo.

Przyczyną była większa aktywność podaży, a ta wynikała z faktu, że wykres

cen kontraktów doszedł do spadkowej linii trendu Kontrakty01.gif Podaż była

na tyle silna by uniemożliwić bykom wyjście nad tą linię. Potem

upubliczniona została informacja, że parlament w Iraku zasugerował Saddamowi

Reklama
Reklama

Huseinowi odrzucenie rezolucji ONZ. To ściągnęło trochę rynki światowe, w

tym i nasz. Ceny zjechały pod poziom otwarcia ustanawiając minimum na 1132

pkt. Później nie działo się już nic, co znacząco wpłynęłoby na notowania

naszych kontraktów. Na wykresie widać niewielką reakcję na opublikowany dziś

wskaźnik oczekiwań niemieckiego instytutu ZEW. Zamiast spodziewanego spadku

Reklama
Reklama

z 23,4 do 20,3, zanotowano spadek do 4,2 pkt. Tak niska wartość tego

wskaźnika źle wróży wartości wskaźnika IFO.

Pod względem technicznym sesji nie wniosła niczego nowego. Linia trendu

spadkowego obroniła się, dając do zrozumienia, że podaż nadal jest bardzo

aktywna. Jednak nie na tyle, by przełamać poziom wsparcia w okolicach dołka

Reklama
Reklama

z piątku (1128). Pozostaje zatem poczekać i przekonać się, która strona

rynku uzyska przewagę. Biorąc pod uwagę fakt, że w ubiegłym tygodniu zostały

wyrysowane cztery kolejne czarne świece można założyć, że mamy do czynienia

z początkiem trendu spadkowego. Od początku 1999 roku tylko czterokrotnie

zdarzyło się, by po takim ciągu czarnych świec rynek ponownie powrócił do

Reklama
Reklama

wzrostów. W chwili obecnej można przyjąć, że o takim powrocie będzie można

mówić, w przypadku wyjścia cen nad poziom oporu na 1168 pkt. Indeks01.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama