Szef FED stwierdził, że gospodarka znalazła się w okresie słabszego wzrostu, wciąż nie widać ożywienia w popycie inwestycyjnym a ryzyko dalszego spowolnienia jest duże. Takie wypowiedzi nie mogły więc pomóc rynkowi. Notowania zakończyły się na plusie, ale niepewność co do dalszego rozwoju koniunktury pozostała. Obroty na obu rynkach dosyć wyraźnie wzrosły. Dzisiaj istotny wpływ na atmosferę mogą mieć dane dotyczące sprzedaży detalicznej (o 14:30). Jednak tylko w sytuacji gdyby wyraźnie odbiegały od oczekiwań.

Zakończenie w USA żadną wskazówką dla naszego rynku nie będzie. Wczoraj zachowywaliśmy się bardzo mocno na tle parkietów europejskich. Naturalną konsekwencją powinien być więc wzrost w pierwszej fazie dzisiejszych notowań. Nieco lepiej może zachowywać się PKN - wynik trzeciego kwartału był wyższy od oczekiwań. Niskie obroty na ostatnich sesjach, duże wyprzedanie rynku oraz świece z wyraźnymi dolnymi cieniami stwarzają szanse na odbicie na najbliższych sesji. W ramach tego odbicia WIG20 mógłby dotrzeć do 1158 pkt (połowa czarnej świecy z ubiegłej środy). Po takim ruchu prawdopodobne jest kolejne osłabienie.

Na dzisiaj pierwszym ważnym oporem jest 1150 pkt - w pobliże tego poziomu indeks może dotrzeć w początkowej fazie notowań. Nieco poniżej 1150 pkt (1145 pkt) prawdopodobna jest też stabilizacja w dalszej części sesji. Jeżeli jednak atmosfera w Europie będzie dobra mamy szansę już dzisiaj na ruch do 1158 pkt. Z tego poziomu powinno jednak dojść do wyraźnego osłabienia.