. Jest to niewątpliwie dobra informacja, po tam jak wskaźnik ten spadł we wrześniu o 1,3%. Świadczy to o tym, że na razie konsumpcja nie spada, czego można było oczekiwać w następstwie silnego spadku indeksu nastrojów wśród konsumentów.
Z punktu widzenia analizy technicznej, sytuacja przedstawia się dość interesująco. Stosunkowo najgorzej prezentuje się rynek technologiczny. Pomimo silnego trendu, byki nie poradziły sobie z barierą podażową, jaką tworzył sierpniowy szczyt (1423 pkt.). W efekcie indeks Nasdaq Composite odbił się od tego oporu, generując przy okazji silne sygnały sprzedaży. Za takie bowiem należy uznać potwierdzoną formację wisielca, sygnał sprzedaży na RSI oraz zamkniętą lukę hossy z 4 listopada br. (1361-1394 pkt.). Tym samym w średnim terminie należy liczyć się z możliwością powrotu rynku w rejon październikowego dołka (1114 pkt.). Zanim jednak Nasdaq ruszy na południe, byki powinny podjąć jeszcze jedną próbę pokonania ostatnich szczytów. Taki właśnie scenariusz sugeruje lokalna formacja przenikania z ostatniego wtorku. Niestety, z uwagi na dużą przewagę podaży na poziomie opisywanego oporu, atak ten nie może zakończyć się powodzeniem. Dlatego też najpóźniej w połowie przyszłego tygodnia należy się liczyć z powrotem spadków.
Dużo lepiej natomiast prezentuje się Średnia Przemysłowa. Tu dalej mamy do czynienia z rynkiem byka, a ostatnie spadki należy traktować w kategoriach korekty. Dopiero pokonanie 8300 pkt. (dolne ograniczenie konsolidacji 21-31 października br.) byłoby równoznaczne z sygnałem sprzedaży. Taką próbę strona podażowa może podjąć najwcześniej w połowie przyszłego tygodnia. Na razie, przewagę mają kupujący. Tak więc należy się liczyć z możliwością wzrostów nawet do 9054 pkt. (szczyt z sierpnia br.).
Marcin R.
Kiepas