Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 20.11.2002 16:32

Przyznam, że trochę się rozczarowałem. Sesja zaczęła się naprawdę całkiem

interesująco i była szansa na przetestowanie strefy oporu na 1165-68 pkt.

Zaczęliśmy bowiem notowania nad poziomem wczorajszego maksimum. Taki pokaz

siły popytu mógł wzbudzić podobne oczekiwania. Nie udało się. Bykom

starczyło sil jedynie na podciągniecie kursów o raptem 2 pkt i przyszła

Reklama
Reklama

szybka kontra niedźwiedzi. Zatrzymaliśmy się dopiero w okolicy połowy

wysokości obecnej konsolidacji. Na tym poziomie przeczekaliśmy tradycyjny

południowy marazm, by pod koniec sesji być świadkami kolejnego podejścia

byków. Nie udało im się wprawdzie zaliczyć nowego maksimum, ale brakło

niewiele. Poziom zamknięcia sesji jest jedynie 1 pkt niższy od maxa.

Cóż, wprawdzie nie udało się dzisiaj, ale końcowym wzrostem byki podtrzymały

Reklama
Reklama

szansę na test oporów w dniu jutrzejszym Kontrakty01.gif Pozostaje

odpowiedzieć sobie na pytanie, czego po tym teście możemy się spodziewać.

Obie strony mają jakieś atuty w ręku. Niedźwiedzie ciąg czarnych świec i

fakt, że ostatnio nawet nie doszło do testu oporu. Posiadacze długich

pozycji za swój atut mogą uważać fakt niedopuszczenia do zejścia poniżej

poziomu wsparcia pomimo dwukrotnej próby dokonania tego przez podaż. Pewnym

Reklama
Reklama

plusem dla byków jest obecny kształt wykresy indeksu Indeks01.gif który

przybrał delikatnie wzrostowy kierunek. Niestety indeks, podobnie jak

kontrakty, nie pokonał najbliższego oporu. Poza tym trudno ten wzrost uważać

za szczególnie ważny, gdy towarzyszą mu raczej niskie obroty. Jak widać

wiele, za i przeciw. Myślę, że trend boczny ma jeszcze szansę być

Reklama
Reklama

kontynuowany, a tym samym sądzę, że nie przebijemy poziomu oporu i nadal

będziemy się poruszać oscylacyjnie. Nie jest to zbyt kusząca perspektywa,

ale na razie nie widzę zbyt wielu powodów do świętowania. Dziś Trybunał

Konstytucyjny wypowiedział się na temat abolicji. Uznał ją za niezgodną z

konstytucją, co powoduje powstanie uszczerbku 600 mln złotych w dochodach

Reklama
Reklama

budżetu, jakie planowano uzyskać właśnie w związku z wprowadzeniem abolicji.

Dodając do tego mniejsze wpływy z opłaty restrukturyzacyjnej otrzymujemy

dość pokaźną kwotę, której braknie w przyszłorocznych dochodach. Wydaje mi

się, że za mało poważne należy uznać tezy, że te brakujące 600 mln złotych

Ministerstwo Finansów uzyska poprzez lepszą ściągalność podatków. Można się

Reklama
Reklama

tylko zapytać, dlaczego tej lepszej ściągalności nie zakładało od razu?

Finanse publiczne są w kiepskim stanie, a tu istnieje taka rezerwa? Wierzyć

się nie chce. No chyba, że tą ściągalność osiągnie się przez jeszcze

bardziej rygorystyczną interpretację prawa podatkowego przez pracowników US.

Ogólnie przecież wiadomo, że "Pani ze skarbówki" wie najlepiej i może podjęć

niemal dowolną decyzję. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama