ruszył do góry. Liczba nowych wniosków od bezrobotnych spadła do 376k wobec
prognozowanych 394k, ale jeśli dane te mają mieć taki wpływ na rynki, to
czemu przez ostatnie tygodnie niemal nagminnie ignorowane było przekraczanie
"recesyjnej" bariery 400k ? To był dla naszego rynku tylko pretekst, który w
trendzie wzrostowym inicjuje zwyżkę. Gdyby na rynku panowały inne nastroje,
to górę wzięłoby obniżenie prognoz zysku przez General Electric. Zyski
jednej z ważniejszych firm okazały się dzisiaj dla inwestorów mniej istotne
od -20k cotygodniowych wniosków od bezrobotnych. I tutaj uwaga, LOP w czasie
tego wzrostu w końcówce sesji wcale już nie podążał za kontraktami. Tym
razem to nie nowo zawierane transakcje napędzały wzrost na kontraktach, ale
uciekające z rynku niedźwiedzie. Po części to oczywiście zasługa
zamykających pozycje daytraderów korzystających z ładnej sesji, ale mimo
wszystko spadek LOP w czasie drugiej fazy dzisiejszych wzrostów nie jest
optymistycznym sygnałem i nawet przy ewentualnych dalszych zwyżkach
sugerować może przechodzenie bazy na ujemne wartości.
Po danych makro i wybiciu ze stabilizacji wzrost trwał systematycznie do
końca sesji. Nie sądziłem, że już dzisiaj uda się zamknąć nad szczytami fali
z początku listopada, ale skończyliśmy jednak tuż nad tymi poziomami,
testując przy okazji linie trendu spadkowego, choć tutaj także jej
wiarygodnośćadziesiąt punktów wyżej. Oczywiście mniej
patrzyłbym na zasięg wzrostu, a bardziej na jego ewentualne zanegowanie. Do
tej pory w tym trendzie wzrostowym takiego nie było. Najlepszym przykładem
choćby ostatnia korekta, która zatrzymana została już na poziomie zniesienia
38,2% (a nie 50,0% czy 61,8%). Jeśli dodamy do tego choćby dzisiejszy sygnał
kupna (tylko na indeksie) na MACD to można się głęboko zastanawiać, czemu
..... z takim sceptycyzmem podchodzę do większych wzrostów.
No cóż, trochę nie widzę ich uzasadnienia. Jeśli jest to gra pod indeksy w
USA, czy obniżki stóp, to nie będzie to raczej nic trwałego. Jeśli zaś
"konwergencyjne" nadzieje większy graczy, to ... nie ma o czym dyskutować i
tylko podłączać się pod takie ruchy. O pozycji rozstrzygnie tak
naprawdę"technika", a ta póki co zaleca utrzymywanie długich i szczytu nie
próbowałbym na takim rynku łapać. Dopóki nie zaczniemy spadać na podobnych
obrotach, można wyłączyć zdrowy rozsądek i prognozować dalsze wzrosty.
Dzisiejsza mocna końcówka będzie jutro sprzyjać takiemu optymistycznemu
rozwiązaniu. MP