Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 21.11.2002 17:59

Na obu rynkach początek na minimum, zamknięcie na maksimum. Jaka by to nie

była odległość, taka świeczka zawsze cieszy byki. A odległość dzisiaj

niczego sobie, bo 40 pkt wzrostu w czasie sesji i 48 pkt liczone do

wczorajszego zamknięcia naprawdę nie często się zdarza.

Jaki był powód takiej byczej orgii ? Banalny - nowe pieniądze na rynku.

Reklama
Reklama

Prawda jakie proste ? Trochę dziecinnie to brzmi, ale trudno doszukać się

jakiegoś konkretnego powodu dzisiejszego byczego rajdu. Można oczywiście

wymieniać optymizm pozostawiony przez Wall Street, rosnący Euroland, nowe

plany KGHM wraz z rekomendacją "kupuj" od ING, bardzo mocny sektor TMT

spodziewający się pokonania oporów na Nasdaq, lepsze dane makro w USA itd.

itp., ale takie powody, a nawet lepsze, były już nie raz, a mimo wszystko

Reklama
Reklama

rynek nie był skory do takich wzrostów.

Dzisiaj wyraźnie nie był to impuls wywołany którąś z tych wiadomości, ale

decyzja dużego gracza o zwiększeniu zaangażowania w nasz rynek. Na otwarcie

tylko 3 mniejsze spółki były na minusie, a reszta w kolejności KGHM, TMT na

sporym obrocie ruszała mocno do góry. Duży kapitał dość wyraźnie od samego

rana pokazywały właśnie obroty. Już po pierwszej godzinie zrobiliśmy obrót

Reklama
Reklama

porównywalny do wczorajszej całej sesji. Porównywalne do dzisiejszych

końcowych 282 mln były obroty dopiero z 17 września. Nie przez wrodzony

pesymizm, ale z ciekawości zerknąłem od razu jak zachowuje się rynek na

następnych sesjach, które poprzedza właśnie tak duży obrót. W ostatnich

miesiącach nie było ich wiele i wszystkie zaznaczyłem na wykresie Obroty.gif

Reklama
Reklama

Proszę jednak nie wyciągać zbyt pochopnych wniosków i traktować to raczej

jako ciekawostkę, bo za mało było do tej pory takich obrotów, by traktować

następujące po nich spadki jako jakąś prawidłowość.

Wracając do przebiegu sesji, to warto zwrócić uwagę nie tylko na obroty, ale

także na zachowanie liczby otwartych pozycji (LOP) na kontraktach. Tuż po

Reklama
Reklama

otwarciu LOP rósł analogicznie do wzrostu samych kontraktów i szczyt w samo

południe został ustalony także na obu rynkach. Wraz z dużym obrotem

stwarzało to pozytywny obraz rynku, choć z marszu oporów przebić po prostu

nie było można. Pod szczytami całej fali wzrostowej rozpoczęła się ponad 2

godzinna stabilizacja/zbieranie sił i dopiero po danych z USA rynek znowu

Reklama
Reklama

ruszył do góry. Liczba nowych wniosków od bezrobotnych spadła do 376k wobec

prognozowanych 394k, ale jeśli dane te mają mieć taki wpływ na rynki, to

czemu przez ostatnie tygodnie niemal nagminnie ignorowane było przekraczanie

"recesyjnej" bariery 400k ? To był dla naszego rynku tylko pretekst, który w

trendzie wzrostowym inicjuje zwyżkę. Gdyby na rynku panowały inne nastroje,

to górę wzięłoby obniżenie prognoz zysku przez General Electric. Zyski

jednej z ważniejszych firm okazały się dzisiaj dla inwestorów mniej istotne

od -20k cotygodniowych wniosków od bezrobotnych. I tutaj uwaga, LOP w czasie

tego wzrostu w końcówce sesji wcale już nie podążał za kontraktami. Tym

razem to nie nowo zawierane transakcje napędzały wzrost na kontraktach, ale

uciekające z rynku niedźwiedzie. Po części to oczywiście zasługa

zamykających pozycje daytraderów korzystających z ładnej sesji, ale mimo

wszystko spadek LOP w czasie drugiej fazy dzisiejszych wzrostów nie jest

optymistycznym sygnałem i nawet przy ewentualnych dalszych zwyżkach

sugerować może przechodzenie bazy na ujemne wartości.

Po danych makro i wybiciu ze stabilizacji wzrost trwał systematycznie do

końca sesji. Nie sądziłem, że już dzisiaj uda się zamknąć nad szczytami fali

z początku listopada, ale skończyliśmy jednak tuż nad tymi poziomami,

testując przy okazji linie trendu spadkowego, choć tutaj także jej

wiarygodnośćadziesiąt punktów wyżej. Oczywiście mniej

patrzyłbym na zasięg wzrostu, a bardziej na jego ewentualne zanegowanie. Do

tej pory w tym trendzie wzrostowym takiego nie było. Najlepszym przykładem

choćby ostatnia korekta, która zatrzymana została już na poziomie zniesienia

38,2% (a nie 50,0% czy 61,8%). Jeśli dodamy do tego choćby dzisiejszy sygnał

kupna (tylko na indeksie) na MACD to można się głęboko zastanawiać, czemu

..... z takim sceptycyzmem podchodzę do większych wzrostów.

No cóż, trochę nie widzę ich uzasadnienia. Jeśli jest to gra pod indeksy w

USA, czy obniżki stóp, to nie będzie to raczej nic trwałego. Jeśli zaś

"konwergencyjne" nadzieje większy graczy, to ... nie ma o czym dyskutować i

tylko podłączać się pod takie ruchy. O pozycji rozstrzygnie tak

naprawdę"technika", a ta póki co zaleca utrzymywanie długich i szczytu nie

próbowałbym na takim rynku łapać. Dopóki nie zaczniemy spadać na podobnych

obrotach, można wyłączyć zdrowy rozsądek i prognozować dalsze wzrosty.

Dzisiejsza mocna końcówka będzie jutro sprzyjać takiemu optymistycznemu

rozwiązaniu. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama