Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 22.11.2002 16:08

Dzisiejsza sesja różniła się diametralnie od wczorajszej w stopniu podobnym,

jak wczorajsza do przedwczorajszej. Przyczyna była jedna. Spadła zmienność.

Gdy wczoraj wykonywaliśmy ruch wzrostowy w ramach wybicia z konsolidacji

zmienność cen oczywiście wzrosła. Dziś było odwrotnie. Wprawdzie rozpiętość

sesji (20 pkt) mogłaby sugerować, że nie było aż tak źle, to jednak przez

Reklama
Reklama

większą część dzisiejszych notowań przebywaliśmy w dość wąskim przedziale

1210-15 pkt. Czy zatem wracamy do rysowania konsolidacji tylko na wyższym

poziomie? Na takie wnioski jest zdecydowanie za wcześnie. Jedna spokojna

sesja konsolidacji nie czyni. Zwłaszcza, że ma ona miejsce po sporym wyskoku

cen. Można przyjąć, że dziś po prostu mieliśmy do czynienia ze zwykłą

korektą. Należy stwierdzić, że nie jest ona zbyt głęboka i właściwie nic by

Reklama
Reklama

się nie zmieniło, gdyby ceny spadły na jeszcze niższe poziomy. Już okolice

1200 pkt były w stanie zatrzymać niedźwiedzi, a przypomnę, że pierwszym

ważniejszym wsparciem jest połowa wczorajszej białej świecy (1187). Niżej

mamy też poziom luki hossy oraz górne ograniczenie konsolidacji (1165-68), z

której udało nam się wybić.

Zatem technicznym obraz rynku jest nadal optymistyczny. Mocny wzrost i

Reklama
Reklama

później płytka korekta świadczą o bykach całkiem nieźle. Patrząc na wykres

można dojść do wniosku, że dziś kreśliliśmy mały trójkącik formacji

proporczyka Kontrakty01.gif Ta formacja uchodzi na formacje kontynuacji.

Zakres wzrostu, jakiego można się po wybiciu się z niej spodziewać, jest

podobny do tego, jaki był przed jej wyrysowaniem. Czy wybicie nastąpi już w

Reklama
Reklama

poniedziałek? Chyba nie. Wydaje się, że do pełnego wyrysowania formacji

potrzeba jeszcze co najmniej jednego dnia. Wniosek jest taki, że trend

wzrostowy tylko wyhamował, ale nie ma żadnych sygnałów mówiących, że już się

skończył. Zatem nie ma podstaw do zamykania długich pozycji, a tym bardziej

do gry po krótkiej stronie rynku. Oczywiście mowa tu o podstawach

Reklama
Reklama

technicznych, bo patrząc na inne czynniki, to praktycznie trudno doszukać

się podstaw do gry po długiej stronie rynku. Nikt nie jest jednak na tyle

śmiały by porywać się na cały rynek. Walka z nim zwykle kończy się sromotną

porażką. O podstawach technicznych i tych innych znajdziecie Państwo więcej

informacji w "Weekendowej...", do lektury której serdecznie zapraszam.

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama